wtorek, 31 marca 2015

"Zanim zasnę" - S. J. Watson

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Steve Watson
Tytuł: Zanim zasnę
Wydawnictwo: Sonia Draga
Stron: 408
Data wydania: 18 kwietnia 2012


Wbrew pozorom nie sięgnąłem po tę książkę z powodu niedawno nakręconego filmu, będącego ekranizacją. Z kinem nie jestem na bieżąco i kiedy dowiedziałem się o świeżej ekranizacji książki, którą zamierzam przeczytać, pomyślałem przez chwilę, iż film dopiero wchodzi do kin. Pomyliłem się, jednak nie zaglądałem do całego obrazu, a jedynie zerknąłem na zwiastun. W sumie mam nadzieję, że tym razem wzięli najgorsze sceny do trailera, ponieważ to co zobaczyłem w ogóle nie umywa się do tego, co jakieś pół godziny temu skończyłem czytać.

Christine cierpi na niecodzienną wersję amnezji. Tworzy wspomnienia w ciągu całego dnia, jednak traci je, gdy tylko zaśnie. Każdego ranka budzi się z przeświadczeniem, że jest dwadzieścia lat młodsza, a mężczyzna leżący obok niej w łóżku to tylko przygodna historia miłosna. Codziennie dowiaduje się historii swojego życia, która wciąż opowiadana jest przez jej mężczyznę, który okazuje się jej mężem - Benem. W pewnym momencie Christine zaczyna podejrzewać, że coś z tą historią jest nie tak. 

poniedziałek, 30 marca 2015

Z ekranu pod pióro #2 - "Oculus"

Źródło: Filmweb
Tytuł: Oculus
Reżyseria: Mike Flanagan
Premiera:  2013
Gatunek: horror


Zazwyczaj nie oglądam horrorów. Nie dlatego, że są straszne, tylko wręcz przeciwnie - dla mnie w większości to nudne, nieciekawe produkcje, które często wywołują u mnie histeryczny śmiech. Scena w "Insidious" z demonem ostrzącym pazury, przez wiele osób uznawana za niesamowicie straszną i klimatyczną, dla mnie była wielce zabawna. Razem z użytą muzyką przypominała mi stary, typowo brytyjski humor z clownami. Czasem jednak zdarzy mi się obejrzeć coś z gatunku filmów grozy, bardziej z ciekawości czy wreszcie stworzyli coś, co w ogóle warto wrzucić do kina, czy też po prostu zmarnowałem kolejne dwie godziny swojego życia. "Oculus" obejrzałem głównie z powodu ocen, jakie miał przed polską premierą - prawie 7 gwiazdek na Filmwebie to naprawdę sukces jak na horror. 

Ciekawostką może być fakt, że premiera tego filmu miała miejsce w 2013 roku, jednak do polskich kin wszedł on dopiero kilka dni temu! Nie mam pojęcia co spowodowało dwuletnią obsuwę premiery w naszym kraju, jednak to również było zastanawiające. Zaryzykowałem, obejrzałem i w sumie chyba nawet nie zmarnowałem swojego czasu.

niedziela, 29 marca 2015

"Nie dla mięczaków" - Monika Szwaja

Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: Monika Szwaja
Tytuł: Nie dla mięczaków
Wydawnictwo: Empik
Stron: 96
Data wydania: kwiecień 2011


Wydana przez Empik książka powstała z myślą o Światowym Tygodniu Książki w roku 2011. Była dodawana gratis do wszystkich zakupów książkowych za kwotę powyżej 20 zł. Inicjatywa bardzo ciekawa, zupełnie nowa w naszym kraju. Szacunek należy się także samej autorce, że udało jej się stworzyć coś specjalnie na tę okazję, chociaż powiastka nie jest ściśle związana z obchodami tego zacnego tygodnia. Spod pióra pani Moniki, z której twórczością spotykam się pierwszy raz, wyszła historia obyczajowa, trochę romantyczna, odrobinę filozoficzna oraz na wskroś fantastyczna - w odniesieniu do gatunku literackiego, nie burzy emocji jakie wywołuje jej lektura.

Piotr jest właścicielem bardzo dobrze prosperującej firmy informatycznej. Do tego był żonaty - na początku książki zakończyło się postępowanie rozwodowe, które miało dla niego pomyślny wynik. Wydawałoby się, że to dla niego początek nowego, wolnego życia. Na jego nowej ścieżce staje Myszka, a jej pojawienie się to dopiero początek serii wydarzeń, które wywracają jego życie do góry nogami. 

sobota, 28 marca 2015

"Ostatni Mohikanin" - James Fenimore Cooper

James Fenimore Cooper - Ostatni Mohikanin
Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: James Fenimore Cooper
Tytuł: Ostatni Mohikanin
Wydawnictwo: Iskry
Stron: 296
Data wydania: 10 marca 2010


Jest to książka, o której kiedykolwiek z pewnością słyszała większość osób. Nawet jeśli nie udało się przeczytać, to jej sława zdecydowanie wyprzedza samą powieść. Doczekała ekranizacji - podobno całkiem dobrej, z chęcią ocenię jeśli będę miał okazję - jako chyba jedyna z całego Pięcioksięgu Sokolego Oka. Niedawno udało mi się rozpocząć cały cykl, którego początkiem jest "Pogromca Zwierząt" i błyskawicznie podjąłem decyzję o zakupie kolejnych części. Na chwilę obecną mam łącznie trzy powieści, a ostatnie dwie zakupione wyniosły mnie łącznie niecałe 10 zł wraz z przesyłką, także grosze. Po lekturze "Ostatniego Mohikanina" wiem, że chęć posiadania całego pięcioksięgu jest jeszcze większa, a czas poświęcony na czytanie nie był czasem straconym.

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej nie miały spokoju od samego początku swego istnienia. Anglicy szybko popadli w wojny nie tylko z rdzenną ludnością Nowego Kontynentu, ale także z Francją, która rościła sobie prawa do dominacji nad całym kontynentem. W samym środku zmagań wojennych znajduje się blada twarz, wychowana w plemienia Delawarów, oraz wielki wódz plemienia Mohikanów wraz z synem Unkasem.

czwartek, 26 marca 2015

Wpisy na Facebooku, czyli jak sprawdzić kto udostępnia nasze posty

Kilka dni temu, po publikacji na moim blogu informacji o jednolitych cenach książek, zauważyłem coś ciekawego. Po pierwsze w łącznych wyświetleniach danego dnia przekroczyłem magiczną granicę 200 według statystyk bloggera. Czasem się zbliżałem do dwóch stów, jednak nigdy jej nie przekroczyłem. Sprawdziłem więc, który post wygenerował tyle wejść i przede wszystkim chciałem sprawdzić skąd. Gdzie był generowany ruch, czy uda mi się ustalić źródło. Łatwiej by oczywiście było z Google Analytics, ale nie wiedzieć czemu czasem potrafi fochy strzelić w moim przypadku. Nie jest mi to do szczęścia potrzebne, więc nie staram się znaleźć problemu. Być może gdzieś jest skrypt zdublowany albo coś - czort wie i niech na razie zostawi to tylko dla swojej wiadomości.

Zauważyłem po wejściu w statystyki postów, że najwięcej wyświetleń ma właśnie post o jednolitych cenach książek. Sprawdziłem więc jak wygląda pozycja w Google przy kilku frazach i ciekawe było to, że przez bodaj dwa dni mój wpis był na drugim miejscu przy wyszukiwaniu słowa kluczowego "jednolite ceny książek". Statystyki słów kluczowych Bloggera wypluły mi też kilka różnych wyszukań, po których czytelnicy trafili na mój blog. Co prawda według GA współczynnik odrzuceń był całkiem wysoki, o ile dobrze pamiętam to około 70%, jednak i tak nieźle mi się blog wypozycjonował na ten jeden post.

wtorek, 24 marca 2015

Z ekranu pod pióro #1 - "John Carter"

Źródło: Filmweb.pl
Tytuł: John Carter
Reżyseria: Andrew Stanton
Premiera:  2012
Gatunek: przygoda/sci-fi


Tak sobie myślałem ostatnio, że mimo wszystko nie samą książką człowiek żyje. Oczywiście dla nas wszystkich jest to najlepsza "rozrywka", pobudzająca wyobraźnię i pozwalająca przenieść się do zupełnie innego świata, jednak jestem przekonany, że każdy z Was czasem ma ochotę sobie coś po prostu obejrzeć. Sam telewizji nie oglądam zazwyczaj, rzadko mi się zdarzy jakiś program naukowy czy rozrywkowy, kiedy mam ochotę się odmóżdżyć. Mimo wszystko nie pogardzę dobrym filmem, a nieraz mam ochotę po prostu legnąć przed TV i obejrzeć sobie coś, co wyszło parę lat temu, a obecnie zamierzają puścić w jakiejś stacji. Zauważyłem też, że na niektórych blogach można spotkać sporadycznie pojawiające się opinie dotyczące filmów, co bardzo lubię - mogę zapoznać się z bardziej przyziemnym opisem niż profesjonalna recenzja napisana przez starego wyjadacza.

Sam cenię proste i niewymagające opinie, które nie skupiają się na grze aktorskiej, wykorzystaniu światła czy pracy kamery. Pomyślałem sobie, że sam stworzę taki cykl, w którym moje opinie będą bardziej prostym bełkotem wychodzącym prosto z mózgu, niż wyważonymi, profesjonalnymi recenzjami. Nie chcę się skupiać na tych wszystkich szczegółach, które roztrząsa każdego roku Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej. Ten post jest takim jakby pilotem, który mi pokaże czy coś takiego w ogóle Was zainteresuje i w jakikolwiek sposób się Wam przyda. Od razu też chciałbym zaznaczyć, że w razie czego będzie to cykl nieregularny - nie mam określonych dni, w które oglądam filmy. Jeśli akurat trafi się w TV czy kinie coś, co mnie zainteresuje, to obejrzę, jak nie to nie. :)

niedziela, 22 marca 2015

"Nosiciel" - Tess Gerritsen

Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: Nosiciel
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 416
Data wydania: 10 marca 2010


Tym razem mam dla Was powrót do starych, dobrych thrillerów medycznych autorstwa niezrównanej Tess Gerritsen. Książka, którą przedstawiam nie należy do cyklu Jane Rizzoli i Maury Isles i jest nieco inna od pozostałych powieści tej autorki. Różni się pod kilkoma względami, jednak jedno pozostało niezmienione - kunszt Tess i jej niezwykła umiejętność wciągania czytelnika w sam środek wiru wydarzeń, wywołując wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w historii. Tym Tess Gerritsen nie przestanie zadziwiać chyba nigdy i bardzo dobrze - zawsze wiadomo czego można się po niej spodziewać i przede wszystkim ma się prawie 100% gwarancji najwyższej jakości. 

Niewielkie, idylliczne miasteczko Tranquility, położone w stanie Maine, od wielu lat jest atrakcją turystyczną dla wielu wczasowiczów. Poza sezonem stanowi miejsce spokojne, zamieszkane jedynie przez rdzenną ludność żyjącą tutaj z pokolenia na pokolenie. Mieszkańcy nieufnie więc odnoszą się do przybyłej Claire Elliot - matki samotnie wychowującej Noaha, syna po przejściach. Młoda lekarka nie wie, co czeka ją po niemalże roku mieszkania w Tranquility, a jeszcze bardziej zaskoczyć ją może cykliczność wydarzeń, z którymi będzie miała do czynienia.

piątek, 20 marca 2015

zDYCHAj ubogi języku! #5 - nieco mądrości

Mija kolejny dwudziesty dzień kolejnego miesiąca, wiosna już za pasem, słońce praży a śniegu brak. Pora więc odświeżyć nie tylko nasze wiosenne i letnie stroje, ale także szare komórki i przypomnieć sobie lub poznać kilka mądrych słów, które są nieco zapomniane, jednak wciąż czasem używane w naszym języku. Jestem pewien, że wiele z nich nie będzie dla Was nowością, część być może po prostu gdzieś tam kiedyś słyszeliście, a o części zwyczajnie zapomnieliście. Kilka z nich być może może się komuś wydać nieco archaiczne, jednak zaręczam, że ze wszystkimi można się spotkać nawet we współczesnej literaturze. :)

Dzisiaj post wychodzi nieco późno, ale nie znaczy to, że straci na jakości! Słowa zostały zebrane przez ostatnie kilka dni, wyselekcjonowane niczym winogrona na szato de jabol rocznik bieżący, dlatego macie gwarancję zadowolenia. Jeśli produkt nie spełni Waszych oczekiwań zobowiązuję się oddać Wam zainwestowane pieniądze bezzwłocznie. No, dość tych suchych i nieśmiesznych żartów - przejdźmy do prezentacji dzisiejszych kandydatów:

środa, 18 marca 2015

Jednolite ceny książek - mit czy pewna przyszłość?

Nie wiem czy wiecie, ale wczoraj, 17.03.2015 roku Senat RP, a konkretnie Komisja Kultury i Środków Przekazu debatowała nad problemem czytelnictwa w Polsce. Na spotkaniu, które trwało dwie godziny obecne były 24 osoby, wśród których znaleźli się między innymi przedstawiciele takich wydawnictw jak Sonia Draga, Muza, Prószyński, Bellona oraz księgarni, wśród których najbardziej członkom komisji w pamięć zapadł Mariusz Rutowicz, prezes sieci Matras. Całość doprowadziła Komisję do jednoznacznych wniosków - należy uregulować rynek książkowy ujednolicając ceny. Podobno prace ustawodawcze mają ruszyć na dniach.

wtorek, 17 marca 2015

"Pogromca Zwierząt" - James Fenimore Cooper

Autor: James Fenimore Cooper
Tytuł: Pogromca Zwierząt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Stron: 357
Data wydania: 1988


Tym razem na warsztat rzucona została klasyka powieści przygodowych, książką rozpoczynająca najbardziej chyba znany cykl opowiadający o waśniach pomiędzy amerykańskimi osadnikami a Indianami. "Pogromca Zwierząt" to pierwsza książka Pięcioksięgu przygód Sokolego Oka, w skład którego wchodzi znany bardzo wielu osobom "Ostatni Mohikanin". Wszystkie powieści napisane zostały w I połowie XVIII wieku, dlatego też czuć na kilometr specyficzny styl pisania oraz klimat, zwłaszcza że opisywane przygody były wówczas bardzo świeże - mogły się bowiem dziać raptem nawet 30 lat wcześniej!

Pierwsza połowa XVII wieku, czas wojen pomiędzy Czerwonoskórymi a ich wrogami - Bladymi Twarzami. Rzucony w wir walki został młody myśliwy, zwany Pogromcą Zwierząt, wychowany wśród plemienia Delawarów - jednego z najliczniejszych swego czasu plemion. Dla niego i jego towarzyszy - zarówno wieloletnich przyjaciół, jak i nowych znajomych, z którymi związał go los, zaczyna się droga przez pierwszą ścieżkę wojenną. W przelaniu pierwszej krwi chętnie pomogą im Irokezi, przybyli z Kanady.

piątek, 13 marca 2015

"AT LAST, SIR TERRY, WE MUST WALK TOGETHER"

Smutna to wieść dla całego świata literackiego. W dniu wczorajszym odszedł od wszystkich czytelników Terry Pratchett - niewątpliwie postać niezwykle ważna dla wszystkich fanów fantastyki. Wniósł mnóstwo świeżego powiewu do tego gatunku, a jego książki były nietuzinkowe i ujęte w zupełnie nowy sposób. Na swoim koncie miał ponad 70 pozycji, głównie te opisujące perypetie bohaterów Świata Dysku - jednego z najsławniejszych uniwersów zaraz po Śródziemiu oraz Zapomnianych Krainach. 

Śmierć pisarza ogłoszona została w stylu, z jakiego on sam byłby dumny. Na jego oficjalnym twitterze została napisana informacja, którą możecie przeczytać w tytule tego posta, napisana charakterystycznymi dla Śmierci z jego książek stylu - wielkimi literami. W przekładzie brzmi ona tak: "W końcu, Panie Terry, musimy iść razem". Do twitterowej historii dodano jeszcze dwa zdania: "Terry took Death’s arm and followed him through the doors and on to the black desert under the endless night." "The End."


środa, 11 marca 2015

Setny post!

Tak moi drodzy, dokładnie ten post jest setnym postem opublikowanym na tym blogu. W sumie nic w związku z tym nie planuję, ale tak po prostu chciałem go jakoś odgraniczyć od innych, aby było wiadomo, że to jest on, a nie ktoś inny. :P Wiecie, jakby setnym postem była recenzja, to by nie było wiadomo, że to setny post. Jeśli jednak się określi jednoznacznie, że dany post jest tym konkretnym to już wiadomo. Można wówczas potraktować go jako kamień milowy i nawet przytaczać go gdzieś tam w przyszłych postach. Następny post będzie już zwykłym wpisem, dotyczącym w sumie jeszcze nie wiem czego, ale na pewno nie będzie tak wyjątkowy jak ten. Dobra, starczy tego mojego biadolenia od rzeczy. Także tego - setny post. :)

Znak ograniczenia po lewej wcale nie oznacza, że na tym blogu będzie maksymalnie sto postów - tak po polsku, czy tam słowiańsku nawet - to tylko sugestia do ilu się powinno pisać, ale tak naprawdę skrobać można tyle, ile tylko fabryka dała. Dopóki się nie zostanie złapanym. :)

wtorek, 10 marca 2015

Bardzo chcę! #7 - Aleksandra Wesołowska "Vartiomis"

Źródło: Lubimyczytac.pl
Kolejna wrzutka z cyklu "Bardzo chcę" w dniu Matki Boskiej Pieniężnej, będącym jednocześnie polskim Dniem Mężczyzny. W ogóle wiecie, że tak naprawdę jedynie w Polsce próbuje się z niewiadomych przyczyn przepchnąć te "święto" akurat 10 marca? Oficjalnie w całej reszcie świata jest ono obchodzone 19 listopada. To jednak taka mała ciekawostka, kawałek rzeczywistości, gdyż ostatnio na blogu krążymy wokół tematyki fantasy. Tym razem też będziecie mieli okazję zerknąć okiem na coś z tego gatunku, co chciałbym przeczytać w niedługim czasie. Ewentualnie po prostu w jakimkolwiek czasie. :)

Na "Vartiomis" autorstwa Aleksandry Wesołowskiej natrafiłem jakiś czas temu na którymś z obserwowanych przeze mnie blogów. Bijcie, zabijcie a nie powiem którym, ponieważ zwyczajnie nie pamiętam. Było to jednak niedawno, gdyż na Lubimy Czytać dorzuciłem ją 3 marca 2015 roku, także może ktoś się pochwali, od kogo mogłem to ściągnąć. :) Sama recenzja na pewno mnie bardzo pozytywnie nastawiła do tej książki, bo sam opis mówi niewiele. Jednak może to i dobrze - przynajmniej nie zdradza szczegółów, a sama fabuła owiana jest tajemnicą. :) Sami zresztą zobaczcie, jak skąpymi informacjami raczy nas serwis Lubimyczytać.pl:

niedziela, 8 marca 2015

"Na oślep" - Claudio Magris

"Na oślep" - Claudio Mogris
Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: Claudio Magris
Tytuł: Na oślep
Wydawnictwo: Czytelnik
Stron: 327
Data wydania: 2006


Kolejna z książek, które udało mi się zdobyć praktycznie za bezcen i to w stanie doskonałym podczas eksperymentu z książkami na wagę. Wychodzi na to, że trafiłem na naprawdę niesamowity misz-masz, gdyż pomiędzy książkami świetnymi, kiepskimi, zabawnymi i dziwnymi trafiła się "Na oślep" - pozycja zupełnie inna niż wszystkie, wymagająca, każąca myśleć. Właśnie w ten sposób najszybciej można określić dzieło Claudio Magrisa, cenionego włoskiego pisarza. Jest to książka na wskroś przepełniona wieloznacznością, tworząca pewną otoczkę tajemnicy i wielowątkowości. Jeśli jednak ktoś zada sobie trud zrozumienia, będzie to dla niego bardzo pouczająca lektura, poruszająca w umyśle zupełnie nową strunę. 

Pominę zwyczajową w moich opiniach formułkę streszczającą fabułę. Tutaj tak naprawdę nie możemy nawet powiedzieć o czymś takim, jak opis akcji rozgrywającej się na stronach, gdyż w całości jest to monolog włoskiego antyfaszysty, który przedstawia historię swojego życia. Przez całą książkę wydaje się, że prowadzi rozmowę z lekarzem, który bada jego chorobę psychiczną i próbuje dowiedzieć się jak najwięcej na temat życia oraz tego, co siedzi w umyśle tego człowieka. A dzieje się w nim bardzo dużo. Już od samego początku nie wiadomo do końca jak odbierać jego słowa, kim tak naprawdę jest, w jakich czasach żyje oraz żył - czy majaczy, wyobraża sobie siebie jako kogoś innego, czy też nie do końca panuje nad prawidłowym postrzeganiem rzeczywistości. Prawda jest jednak o wiele głębsza niż się nam wydaje, gdyż w całym tym zabiegu chodzi o przedstawienie historii XIX oraz XX wieku - historii przesiąkniętej ustrojami totalitarnymi, rewolucjami, walkami o wolność i prawdę.

sobota, 7 marca 2015

"Rok szczura. Widząca" - Olga Gromyko

Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: Olga Gromyko
Tytuł: Rok szczura. Widząca
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Stron: 488
Data wydania: 6 grudnia 2014


Kolejna książka z mojego ulubionego gatunku literackiego, do tego napisana przez słowiankę, a takie jak wiadomo są prawdopodobnie najlepsze! Po przeczytaniu "Roku szczura" utwierdzam się jeszcze bardziej w przekonaniu, że słowo "prawdopodobnie" w poprzednim zdaniu należy zamienić na "definitywnie". Cieszy mnie to tym bardziej, że jest to kolejna z rzędu dobra książka, którą miałem okazję czytać i liczę na to, że kolejna jej część będzie równie świetna.

Ryska została oddana przez ojca do majątku swojego wujka, w którym miała wykonywać różne prace domowe. Poznaje tam Żara - młodego nicponia, z którym szybko się zaprzyjaźnia. Ryska "widzi" wiele rzeczy - jest Widzącą, potrafiącą odczytać Drogę wśród supłów skrzyżowań. Na jednej z nich staje szczur, z którym dwójka przyjaciół wiąże swoje losy. Dopiero po jakimś czasie okaże się, czy Widząca przewidzi implikacje wynikające z jej nowego towarzystwa. 

piątek, 6 marca 2015

Nieregularny stosik #1

Wiele osób robi regularne stosy książkowe, czyli przedstawienie swoich ostatnich zdobyczy. Często są one w miesięcznych odstępach, pokazując cóż w minionym miesiącu udało się dostać/zakupić/zdobyć w inny sposób. Inni pokazują stosy planowanych na najbliższy miesiąc książek. Ja swego czasu również umieściłem kilka takich stosików, jednak nie były one regularne. Ciężko zresztą u mnie z regularnością ogólnie rzecz biorąc, a co dopiero jeśli ciężko stwierdzić jakie będą moje zakupy. Czasem się tak zdarza, że w danym miesiącu nie zdobędę ani jednej książki, a czasem się robi niezła kupka. W związku z tym postanowiłem zrobić taki cykl chwalpostów, ale kompletnie nieregularny. :)

czwartek, 5 marca 2015

zDYCHAj ubogi języku! #4 - trochę czegoś dziwnego


Siema! Jak zapewne już zauważyliście udało mi się dotrzymać słowa i stworzyłem logo! No, może "logo" to trochę za dużo powiedziane - grafik ze mnie marny i posługuję się Gimpem w stopniu wybitnie podstawowym, ale jednak widać już jakąś grafikę. Być może w przyszłości uda mi się to polepszyć, zamysł na pewno zostanie taki jaki jest, poprawa może być widoczna jedynie od strony graficznej. Nie chciałem wykorzystywać żadnych narzędzi, o których kiedyś wspominał jakiś czas temu Kamil, chociaż wówczas pewnie wyszłoby dużo lepiej. Mimo wszystko lubię całkowicie sam coś tworzyć. Chyba, że już naprawdę mam nóż na gardle i potrzebuję czegoś powalającego. Wówczas mam po prostu poważny problem. :)

Tymczasem możecie nacieszyć swoje oczy prymitywnym znaczkiem przedstawiającym niezbyt wyszukany konspekt będący niezrozumiałym pseudo-rebusem okraszonym durnymi ramkami oraz czymś, co nieudolnie imituje szkło. Znaczy to mniej więcej tyle, że możecie się radować z tego, że zachciało mi się ruszyć tyłek do Gimpa i obudziłem w sobie duszę artysty-paintownika. :P

wtorek, 3 marca 2015

Podsumowanie luty 2015

Następny miesiąc roku 2015 za nami, zaczynamy powoli wiosnę, którą widać już w wielu miejscach. Co prawda miejscami jeszcze coś przymrozi - zarówno za oknami, jak i w domach, z książkami, jednak odwilż jest już wyczuwalna. Niebawem sporo czasu zaczniemy spędzać poza domostwami, czasem z książkami w ręku w jakimś parku, czasem po prostu z przyjaciółmi i znajomymi - coś się w każdym razie zmieni. Zauważyłem w lutym tendencję do spadku formy nie tylko u siebie, ale także u wielu bloggerów, których regularnie czytam. Spadła zarówno częstotliwość wrzucania postów, jak i ilość przeczytanych książek. Tak jakby styczeń był motorem napędowym, jakby Nowy Rok przyniósł zupełnie nowe siły i możliwości. Nie wiem czy jest na to reguła, ja jednak mam nadzieję, że będzie mimo wszystko coraz lepiej.

Przechodząc do sedna, chciałbym zaznaczyć, że końcówka miesiąca została u mnie uratowana. Pamiętacie być może tragedie, jaką przeszedłem z "Krwią marzeń"? To była dla mnie jedna wielka masakra, która odciągała mnie od czytania. W końcu rzuciłem książkę w kąt, niech leży niedoczytana do końca czyichkolwiek dni, prawdopodobnie albo moich albo całego świata - zależy co wcześniej się skończy. Później miałem prawie tygodniową przerwę od jakiegokolwiek czytania, chyba że wliczamy w to jakieś etykiety części samochodowych i ceny na dystrybutorach paliwa. Jednak mimo wszystko w ciągu ostatniego tygodnia lutego udało mi się nieco nadgonić, dzięki czemu statystyki wyglądają następująco:

niedziela, 1 marca 2015

"Insygnia. Wojny światów" - S. J. Kincaid

Źródło: Lubimyczytac.pl
Autor: S. J. Kincaid
Tytuł: Insygnia. Wojny światów
Wydawnictwo: Egmont
Stron: 472
Data wydania: 6 lutego 2013


Po dłuższej przerwie, podczas której siedziałem w kryminałach i thrillerach wróciłem do fantastyki, którą w sumie można nazwać sci-fi. Szczerze powiedziawszy sam nie jestem do końca przekonany do którego gatunku zakwalifikować pierwszy tom nowej serii pani Kincaid (swoją drogą niełatwo znaleźć jej pełne imiona, nawet na własnej stronie przedstawia się jedynie inicjałami, chociaż zbyt głęboko nie szukałem - bardzo do szczęścia nie jest mi to potrzebne). Ważne, że wreszcie dorwałem w swoje ręce książkę, którą przeczytałem od deski do deski z dużym zaciekawieniem i wchłonąłem praktycznie w niecałe dwa dni. Tym bardziej cieszy fakt, że dostałem ją w Auchan za 4,99 zł. :) Swoją drogą chyba muszę się wybrać na większe poszukiwania - nie jestem pewien czy oni tam w Auchan nie zmieniają tych tanich książek co jakiś czas, bo ceny nie są oznaczone na plakietkach z tytułami tylko zmieniają się kody kreskowe co jakiś czas. Jednak nie odchodźmy od tematu za bardzo i powróćmy do opisu tej ciekawej książki.