Autor: Susan Parisi
Tytuł: Krew marzeń
Wydawnictwo: Świat Książki
Stron: 368
Data wydania: 2009
Wiele razy miałem chwile zawahania podczas czytania jakiejś niezbyt ciekawej książki. Wiele razy miałem ochotę rzucić ją w kąt, ale zawsze sobie mówiłem - "weź się w garść, doczytaj do końca, żebyś wiedział dlaczego uważasz tę książkę za gniot, może na końcu będzie lepiej!". Często pod koniec bywało lepiej, częściej w okolicach środka się coś zmieniało. Nigdy nie porzuciłem czytania książki bez chęci powrotu. Jedynie "Lód" Dukaja czeka na swoje lepsze czasy, ale wiem, że przed śmiercią muszę go skończyć. Niech się kostucha odwali dopóki nie dotrwam do ostatniej strony. W przypadku "Krwi marzeń" jest zupełnie odwrotnie - wolałbym poczuć chłód stali na szyi, który zakończy mój żywot, niż z własnej i nieprzymuszonej woli doczytać do końca ten stek bełkotu.
Wenecja, czas karnawałów, przebierańców, tajemnic, okultyzmu i morderstw. W takim świecie młoda dziewczyna pochodząca z zamożnej i ogólnie szanowanej rodziny odkrywa swój dar, jakim są niezwykłe sny pokazujące kolejne ofiary morderstw. W jego rozwijaniu nieoczekiwanie pomaga przystojny, tajemniczy młodzieniec, który prowadzi swoją kochankę przez magiczny świat narkotyków i pozaumysłowych wrażeń.

