wtorek, 28 lipca 2015

Z ekranu pod pióro #7 - "Dzielnica Lakeview"

Dzielnica Lakeview
Źródło: Filmweb
Tytuł: Dzielnica Lakeview
Reżyseria: Neil LaBute
Premiera:  2008
Gatunek: dramat, thriller


W niedzielę skorzystałem z możliwości włączenia telewizora i zrelaksowania się przy piwie po ośmiu dniach pracy po 12 godzin dziennie - miałem ochotę się odmóżdżyć gapiąc się w świecące pudełko i cieszyć chwilami tuż przed snem. Już parę dni wcześniej padła propozycja obejrzenia "Dzielnicy Lakeview", która akurat miała w niedzielę o 22:00 lecieć na AXN. Poczytałem i pomyślałem - czemu nie? Przyznam szczerze, że głównie się na to skusiłem ze względu na Samuela L. Jacksona, znanego z takich produkcji jak "Pulp Fiction" czy "Django", który rzeczywiście przyciąga rzesze widzów. Źle nie było, ale mimo wszystko recenzja do długich nie będzie należała - zgodnie zresztą z założeniami tego cyklu.

Młode, mieszane rasowo małżeństwo osiedla się w nowym miejscu - w jednej z pięknych dzielnic w Kalifornii. Ich sąsiadem okazał się czarnoskóry policjant pracujący w Los Angeles, który nie może ścierpieć tego, że czarnoskóra kobieta wyszła za białego mężczyznę. Rozpoczyna się nie do końca równa walka pomiędzy policjantem a małżeństwem, które zakończy się dla jednej ze stron niezbyt korzystnie.

niedziela, 26 lipca 2015

"Nie martw się, to tylko życie" - Adam Szewczyk [PRZEDPREMIEROWO]

Adam Szewczyk - "Nie martw się, to tylko życie"
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Adam Szewczyk
Tytuł: Nie martw się, to tylko życie
Wydawnictwo: Adam Szewczyk
Stron: 286
Data wydania: 1 sierpnia 2015


Jest to już kolejna książka, którą otrzymałem od jej autora do recenzji (serdecznie dziękuję Panie Adamie!) i następna wydana własnym sumptem, bez pośrednictwa żadnego znanego wydawnictwa. Bardzo często jest tak, że to co wyjdzie własnym nakładem autora niezbyt nadaje się do czytania - jest pełne błędów, zarówno typowo technicznych jak i logicznych czy fabularnych, bywa nudne, niedopracowane i ogólnie rzecz biorąc mdłe. Często też tematyka bywa trudna i ciężko sobie z nią poradzić początkującemu pisarzowi - a taką tematykę porusza Adam Szewczyk w swojej debiutanckiej powieści. Jak do tej pory udało mi się porozumieć się z autorami jedynie dobrych książek, które naprawdę zasługiwały na pozytywne recenzje. Można je było śmiało polecić każdemu, pokazać wiele dobrych stron, które tuszują niedociągnięcia charakterystyczne dla debiutów. Na całe szczęście dalej mogę to z czystym sumieniem robić i po trochu zmieniać nastawienie do książek wydanych własnym nakładem na bardziej pozytywne. :)

piątek, 24 lipca 2015

Na ekranie Linkowanie #1

Cześć i czołem! Nowy cykl na blogu się właśnie pojawia, chociaż nie będzie on regularny - zaraz wyjaśnię czemu. Sam pomysł się wziął po prostu od Was - od wszystkich, których blogi czytam. Na wielu z nich pojawia się czasem podsyłanie różnych ciekawych linków czy to z ostatniego tygodnia, miesiąca czy też po prostu raz na jakiś czas. Przeglądam wszystkie w poszukiwaniu interesujących mnie artykułów, zdjęć, filmów oraz często całych stron. Znalazłem dzięki takiemu grzebaniu po hiperłączach kilka witryn, które odwiedzam po dziś dzień i sam uważam za bardzo ciekawy pomysł dzielenie się tym, co uważamy za ciekawe. Jak to mówią nie samymi książkami żyje człowiek, a może się okazać, że ktoś ma podobne zainteresowania, ewentualnie coś po ludzku go zaciekawi.

Nie będą to żadne tygodniowe linki czy tam miesięczne z prostego powodu - czasem mam czas na grzebanie w odmętach internetu, czasem nie. Nie chcę jednak na siłę wyszukiwać czegoś "bo się deadline zbliża", żeby nie polecać czegoś, co mnie nawet zbyt mocno nie ciekawi.Wszystkie interesujące sprawy zapisywał będę w odpowiednim katalogu zakładek i jak się ileśtam uzbiera (pomiędzy 5 a 10) to wrzucę posta zbiorczego. Podam tytuł, linka i mniej więcej opiszę czego można się po danym hiperłączu spodziewać. Siłą rzeczy raczej nie będą to najnowsze informacje - mogą sobie przeleżeć w katalogu z zakładkami nawet z miesiąc.

środa, 22 lipca 2015

My Little Pony Book Tag

Coś ostatnio sporo zabaw blogowych u mnie gości - jakoś tak się złożyło, że wysypały mi się nominacje. :) Jak już wspominałem w ostatnim LBA cieszę się z nich, bowiem oznaczają, że mój blog jest znany i przychodzi komuś do głowy. Nic tylko się cieszyć! Łącznie z dzisiejszym Book Tagiem (już kolejnym, wow wow) mam aktualnie trzy nominacje, tak że spodziewajcie się jeszcze tego typu wrzutów.

Tym razem sponsorem jest Oxfordka z bloga Literacka Fantazja - dzięki! Jak widać Twój internet pozwolił Ci na napisanie posta. :P Tematyka to kucyki Pony, ale spokojnie - nie będzie mnóstwa różu i wymiotowania tęczą, nie ze mną takie numery! Porównania są dość ciężkie dla mnie, wydaje mi się, że Tag stworzony jest idealnie dla kobiet lub po prostu fanów kobiecej literatury (kto powiedział, że facet nie może lubić kobiecej literatury? równouprawnienie!), jednak udało mi się przez niego przebrnąć. Przynajmniej nie leciałem na łatwiznę i musiałem naprawdę się przyłożyć - może dlatego Tagi są takie spoko. Trzeba sięgnąć pamięcią w odległe, stare czasy i przypomnieć sobie ten czy inny tytuł. :)

poniedziałek, 20 lipca 2015

zDYCHAj ubogi języku #13 - trochę wszystkiego

Witam wszystkich serdecznie w kolejnym odcinku serii "zDYCHAj ubogi języku"! Mam nadzieję, że numer trzynasty nie będzie w tym przypadku pechowy, chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że wszyscy znają wszystkie słowa. Byłby to w pewnym sensie pech dla mnie, ale z drugiej strony nic tylko się cieszyć - w końcu okazałoby się, że macie bardzo bogate słownictwo! :) Nie ma co jednak zapeszać tylko się przekonać, czy uda mi się dzisiaj Was czymś zaskoczyć.

Na ruszt w dniu dzisiejszym lądują słowa, które nie są tak naprawdę pogrupowane w żaden sensowny sposób. Część z nich to przymiotniki, część to rzeczowniki - znajdziecie tu po prostu wiele części mowy, które będziecie mogli wykorzystać podczas konwersacji. Większość z nich jest dość prostych i niezbyt wyszukanych, jednak takie również czasem potrafią zaskoczyć. Zastanawiam się też nad nieznacznym uproszczeniem słownictwa (ale bez likwidacji słów takich bardzo trudnych, bardzo pro i w ogóle super hiper mega wypaśnych!), bo sam się czasem potrafię złapać na tym, że nie pamiętam co oznacza jakieś bardzo popularne słowo. Oczywiście staram się od razu zapamiętać znaczenie, jak tylko je poznam, ale ktoś mi je musi wyjaśnić. :) To są jednak plany na przyszłość, a tymczasem cieszmy się nową dyszką:

sobota, 18 lipca 2015

Liebster Blog Award #7

Szaleństwo, no nie? Już druga nominacja do Liebster Blog Award w tym miesiącu! W pewnym sensie jest to dla mnie oznaka, że to co piszę jest przez kogoś doceniane - w końcu czymś muszę skierować osoby mnie nominujące na moją osobę, a w blogosferze książkowej raczej nie są to kontrowersyjne afery i wypowiedzi. :) Tym razem moją pracę doceniła (a przynajmniej tak to sobie tłumaczę :P) Kasandra z Książkowego Kącika Kasandry, za co serdecznie dziękuję!

Jak zapewne zauważyliście trochę ucichłem - ci którzy mają "zalajkowany" mój profil na fejsbuku (zachęcam do polubienia, o tutaj!) wiedzą, że ostatnie dwa dni spędziłem na samym końcu naszego kraju urządzając sobie między innymi grilla nad Bugiem, rzut beretem od Białorusi. Spokój, cisza, chociaż brak książki. I tak by mi czytać muchy nie pozwoliły - zarówno wielkością jak i hałasem przypominają trochę Black Hawka albo inny helikopter bojowy. Serio, nie przesadzam.

wtorek, 14 lipca 2015

"Dowód" - Eben Alexander

"Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo" - Eben Alexander
Żródło: Lubimyczytac
Autor: Eben Alexander
Tytuł: Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo
Wydawnictwo: Znak Literanova
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Stron: 256
Data wydania: 18 marca 2013


Dość szybko udało mi się skończyć "Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo" - jest to krótka książka, której tytuł jest dość... kontrowersyjny. Przygotowałem się na to, że niekoniecznie można mieć wobec niej jakieś wielkie nadzieje i wymagania i w sumie bardzo dobrze. Widziałem wiele recenzji, w których czytelnicy byli rozczarowani książką, jej tytułem, obietnicami składanymi przez autora - dr Ebena Alexandra. Zarzucają kompletny brak "dowodu", wskazują, że książka tak naprawdę nie wnosi nic do problematyki przeżyć na pograniczu śmierci. Ja postanowiłem jeszcze przed przeczytaniem odciąć się od tego i po prostu traktować książkę jako książkę, nie naukowy dowód. W sumie przydało się to. Dzięki temu podszedłem do niej z nieco innej perspektywy i mogłem docenić jej walory, a nie tylko uznać ją za świetny dowód lub nic nie wnoszącą pozycję.