czwartek, 4 kwietnia 2019

Co pod pióro w kwietniu 2019?

Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. Patrząc na ostatnie dni marca ciężko nie uwierzyć, że powiedzenie to może się urzeczywistnić w tym miesiącu. Być może nadchodzące dni będą tymi, które zachęcą nas wszystkich do wyjścia na zewnątrz i przypomnienia sobie jak to się czyta na świeżym powietrzu, a być może wręcz przeciwnie – zagonią do ciepłych łóżek i foteli oraz zmuszą do serwowania sobie ciepłej herbaty. :) Mi ani jedno ani drugie na razie nie grozi, bo właśnie w tym momencie jestem na wyjeździe służbowym, więc praktycznie nie mam ani chwili na czytanie. Oczywiście słowa te piszą się parę dni wcześniej i mam nadzieję, że jak je skończę zapisywać, to nie zapomnę ustawić publikacji posta. :) Akurat 4.04 to najbardziej zapchany dzień podczas całego tego wyjazdu. :)

Już do znudzenia powtarzam, że wystarczy mi zaplanować cztery książki, i wystarczy, że je przeczytam. Najczęściej udaje się zaliczyć pięć sztuk, w bardzo dobrych miesiącach może nawet sześć, ale cztery to taka bezpieczna dla mnie liczba. Kiedyś próbowałem stawiać sobie wyzwania w tej kwestii, ale doszedłem do wniosku, że nie ma sensu. Ile się przeczyta, tyle się przeczyta – to ma sprawiać przyjemność. Czasem zresztą są nieco gorsze chwile, kiedy się nie może, czy wręcz nawet nie chce czytać. Cóż wtedy? Zmuszać się? Absolutnie! Lubię od czasu do czasu oddać się błogiej prokrastynacji i nie robić kompletnie niczego sensownego. Tylko obejrzeć śmieszne koty czy pograć w jakąś odmóżdżają grę sedesową. 

Tym razem jednak nie jest czas na gry sedesowe, ale na podzielenie się z Wami moimi planami na najbliższy miesiąc! Nie wiem czy będą one dla Was zaskoczeniem, czy też nie, ale mam nadzieję, że się chociaż spodobają. Zwłaszcza, że wjeżdża zupełnie nowa współpraca z Wydawnictwem Feeria, które mam nadzieję, że będzie bardzo udane! :) Ach, no i jak zwykle okładki pochodzą z serwisu Lubimy Czytać. :)

„Kociarz” – Kristen Roupenian

Tytuł odnosi się do jednego z opowiadań zamieszczonych w tym zbiorze autorstwa Kristen Roupenian. Wydana przez Wydawnictwa Muza książka zawiera dwanaście historii okrzykniętych najważniejszym wydarzeniem literackim roku. Tak dokładniej to w sumie ich wydanie było tym wydarzeniem. :) Sam „Kociarz” został podobno przeczytany dwa miliony razy na łamach „New Yorkera”. Zobaczymy więc jak dobra jest ta książka… :)


„Carnivia. Bluźnierstwo” – Jonathan Holt

Co łączy CIA, wojska amerykańskie, włoską policję oraz Kościół Katolicki? Ano łączy je „Carnivia. Bluźnierstwo”, pierwszy tom trylogii Jonathana Holta, w której powinienem się spodziewać misternie plecionych intryg na skalę międzynarodową, a do tego sporej dawki ogólnie pojętej informatyki – w końcu mamy tutaj Carnivię, która opisywana jest jako coś w rodzaju portalu społecznościowego połączonego z torem, w którym wszyscy są anonimowi. Mam nadzieję, że autor zrobił naprawdę porządny research w tym temacie… :D


„Królestwo popiołów” – Sarah J. Maas

Tak, ostatnia część cyklu „Szklany tron”! Co prawda w dwóch częściach i wpis ten dotyczy zapewne tylko pierwszej z nich (nie wiem czy dam radę w kwietniu przeczytać obie), ale i tak się cieszę, że wreszcie poznam zakończenie całej historii! Chociaż z drugiej strony pewnie pozostanie jakaś taka pustka… :) Celaeno! Przybywam!

NIESPODZIANKA

Mam na myśli konkretną książkę, dokładniej od Wydawnictwa Feeria – jednak nie będę zdradzał szczegółów, zwłaszcza że jeszcze książki nie mam w swoich rękach! Ale spokojnie, wydaje mi się, że ukaże się na blogu jeszcze w kwietniu! Nie będzie to ani fantastyka, ani kryminał! Mam nadzieję, że i mi i Wam się spodoba. :)

0 komentarze:

Publikowanie komentarza