czwartek, 10 września 2020

Bardzo chcę! #72 – „Kwantechizm, czyli klatka na ludzi” Andrzej Dragan

„Kwantechizm, czyli klatka na ludzi” Andrzej Dragan
Źródło: Lubimy Czytać

Tak, znowu nie mam beletrystyki do zaprezentowania. Tym razem dość świeża na mojej liście chciejek pozycja, pojawiła się na niej bowiem jeszcze w sierpniu, polecona przez znajomego. Wypłynęła podczas rozmowy o książkach popularnonaukowych oraz – w pewnym senie – stopniu trudności w przyswajaniu co niektórych pozycji. To właśnie on mi polecił tę pozycję, której w sumie sam jeszcze nie przeczytał, ale jemu również kilka osób ją polecało. Zapoznałem się więc zarówno z samym opisem, jak i opiniami (tymi mniej i bardziej profesjonalnymi, bo w takich przypadkach istotna jest zarówno wartość merytoryczna, jak i przyjemność z czytania jako zwykły, szary żuczek) i faktycznie jest to coś, co bardzo chętnie przeczytałbym w najbliższej przyszłości. Niestety Empik Go nie posiada wersji audiobookowej (choć trochę się obawiam słuchać „Kwantechizmu”), więc na razie trafia na półkę „kiedyś na pewno”. 

A o czym jest w ogóle ta książka? W dużym skrócie o fizyce kwantowej. W dużych naprawdę dużych ilościach. O teoriach, możliwościach, potencjalnych zagrożeniach i furtkach dla ludzkości (i nie tylko ludzkości). Do tego mnóstwo przemyśleń autora, które w wielu recenzjach jawią się jako dość kontrowersyjne, odbiegające mocno od tematyki samej fizyki i skupiające się na rzeczach często metafizycznych. Cóż, mi nie potrzeba jeszcze lepszej zachęty! Może z tego wyjść całkiem niezła zupa, jak to sam autor określa zawartość „Kwantechizmu”. Zerknijcie zresztą sami na opis Wydawnictwa Fabuła Fraza, umieszczony w serwisie Lubimy Czytać:

„Za jakiś czas zostaniemy ewolucyjnie zastąpieni istotami, które dzielić od nas będzie przepaść o wiele większa, niż obecnie dzieli nas od mrówek. Mówienie z jakąkolwiek pewnością o czymkolwiek jest więc nie tylko bezczelnością, ale, co gorsza, nietaktem pisze Autor. Intelektualna prowokacja? Kokieteria wybitnego fizyka zajmującego się teorią kwantową, laureata kilkudziesięciu nagród za działalność naukową, ale też fotograficzną, filmową i za komponowaną muzykę? Podążając razem z Draganem na jego chybotliwej nieco, elektrycznej deskorolce (latem i zimą dojeżdża nią na wydział fizyki warszawskiego Uniwersytetu) musimy się uzbroić w cierpliwość. Wkrótce zrozumiemy, że wszystko, co człowiek kiedykolwiek zbudował, z piramidami, Wieżą Eiffla oraz Jezusem ze Świebodzina włącznie, zmieściłoby się bez trudu wewnątrz kostki sześciennej o boku pięciu kilometrów. Niby niewiele, ale ten sam człowiek przy pomocy kartki, długopisu i kosza na śmieci zdołał odkryć czarne dziury, w pobliżu których czas staje w miejscu, wymyślił, w jaki sposób wykorzystać osobliwe prawa mechaniki kwantowej do wykonania teleportacji, a także uzmysłowił obie, że podobnie jak wszystkie mikroskopijne cząstki kwantowe, on również znajduje się w wielu miejscach na raz”.

Brzmi intrygująco?


0 komentarze:

Publikowanie komentarza