środa, 2 września 2020

Podsumowanie sierpień 2020

Wakacje i po wakacjach! Tak samo z latem – było lato i się zmyło! Sierpień dał nam przynajmniej chwilę takiego porządnego, gorącego lata (chociaż mnie to akurat zbyt mocno nie cieszyło), więc mogliśmy się wszyscy poczuć jak paręnaście lat temu – kiedy to w zimę faktycznie pojawiały się temperatury rzędu -15°C, a lato charakteryzowało się 30°C przez dwa miesiące. Tym razem musieliśmy się nacieszyć raptem dwoma tygodniami takiej pogody, chociaż przyszła ona nagle i z pewnością wiele osób zaskoczyła. Wyszło jednak dzięki temu na to, że ósmy miesiąc 2020 roku okazał się tym najbardziej wyczekiwanym, jeśli o wakacyjne plany chodzi (choć dla wielu były one bardzo okrojone ze względu na sytuację wirusową)!

Moje plany urlopowe wypadły właśnie na sierpień, chociaż trochę nie trafiłem z datami. Akurat, kiedy pojechałem w góry, niż się z wyżem zderzył i zafundował nam cały dzień opadów – chociaż o dziwo bez zapowiadanych grzmotów! W efekcie tak naprawdę tylko jeden dzień przeznaczyliśmy z moją ładniejszą połową na wyjście na szlak. Jednak był to zdecydowanie udany dzień! Chochołowska Dolina zaliczona, na Bobrowieckiej Przełęczy mieliśmy okazję porozmawiać ze Słowakami (oczywiście każdy w swoim własnym języku), a ze szczytu Grzesia obserwowaliśmy bawiącego się w oddali na zboczu niedźwiedzia. Czy można sobie wyobrazić piękniejsze ukoronowanie urlopu (tak, to był ostatni dzień przed wyjazdem)?

U mnie dość często urlop oznacza wręcz zmniejszenie aktywności czytelniczej, bo zajmuję się mnóstwem przeróżnych rzeczy. Jestem osobą, która nie cierpi wypoczywać biernie – po prostu leżąc. Jeśli gdzieś jadę, to muszę tam przebierać jak najwięcej nogami! Wyniki czytelnicze nie są więc jakoś wybitnie powiększone. Mało tego – gdyby nie długie podróże pociągiem, to by były nawet gorsze! Sami jednak spójrzcie na klasyczny zestaw statystyk:



Tym razem trochę urozmaicenia w medium książek. Kilka audiobooków się udało przesłuchać, jak zwykle papier przy czytaniu rządził, ale z okazji podróży pociągiem, sięgnąłem po swojego Kindla. Dzięki temu „Imię róży”, które już dawno chciałem przeczytać, zostało wreszcie zaliczone!



Mniejsza liczba przesłuchanych minut to nie tylko efekt mojego urlopu, ale również urlopu u podkasterów. Sierpień to od wielu lat na polskiej scenie podkastowej jest miesiącem odpoczynku i dość często zamrożenia produkcji kolejnych odcinków (w wielu przypadkach nazywana przerwą między sezonową). A skoro nie ma czego słuchać, to jak tu się rozkoszować rozmowami?

Filmów i seriali nie zabraknie i nigdy mi się nie uda być na bieżąco z choćby dwoma czy trzema serialami na raz, ale i tutaj wynik nie powala. Rozumiecie, wakacje wakacjami, czas wolny czasem wolnym, ale ta aktywność… Lubię aktywność. A aktywność kłóci się z siedzeniem i oglądaniem! Skończyłem jednak już trzeci sezon „Mr. Robot”, więc czekam, aż czwarty ukaże się w jakiejś platformie VoD (najlepiej jednej z tych, które już opłacam).

Poniżej pełna lista seriali oraz filmów, które w części lub całości obejrzałem w sierpniu:

  1. „Zaginiona dziewczyna”
  2. „Mr. Robot” (koniec sezonu trzeciego)
  3. „F is for Family” (pierwsze dwa sezony)


No cóż, takie trochę zamrożone statystyki. Lato, więc absolutnie nie chciało mi się być zbyt aktywnym w social mediach (nie żebym kiedykolwiek był jakoś mocno…). Odbiło się to też na liczbie postów na blogu, a ta z kolei na liczbie odwiedzin i odsłon. No cóż, nie na darmo sierpień jest w wielu branżach nazywany sezonem ogórkowym…

W samym Instagramie również bez zmian. Udało mi się przed wyjazdem zrobić parę zdjęć na zapas, więc miałem w miarę regularną publikację (wciąż w tej samej konwencji), ale nie powiem, żebym tam jakoś szalał zwłaszcza z komentowaniem. No i idę o zakład, że wiele osób też wolało sobie odpocząć niż śledzić social media i to, co inni wrzucają!

View this post on Instagram

Lubicie prozę Dana Simmonsa? To jeden z tych autorów, którzy potrafią odnaleźć się w niemalże każdej odmianie gatunkowej, co już udowodnił nie raz, ani nie dwa razy. Ja się obecnie przekopuję przez dość dawno napisany przez niego cykl „Hyperiona” – w sumie niedługo już go skończę. Aktualnie jestem po lekturze „Endymiona”, czyli trzeciego tomu całej tetralogii. 300 lat po wydarzeniach z „Upadku Hyperiona” dużo się zmieniło – Sieć nie istnieje, Hegemonia odeszła w zapomnienie, a kontrolę nad całym znanym człowiekowi fragmenem galaktyki objął Pax wraz z Kościołem Katolickim. A w samym środku wiru wydarzeń znajduje się kilkunastoletnia dziewczynka oraz tytułowy Raul Endymion. Powieści bliżej jest drugiemu tomowi, niż pierwszemu, chociaż i tutaj znacząco się różni – można ją nazwać „slow action”, która próbuje przedstawić mnogość i piękno światów byłej Hegemonii, ale traci przy tym jedną z ważniejszych rzeczy. Postaci i ich rys charakterologiczny. 😟 Mimo wszystko zmiany w świecie wykreowanym przez Dana Simmonsa oraz możliwości, jakie się otwierają, napawają optymizmem i mam nadzieję, że ostatni tom będzie pozbawiony wad „Endymiona”, za to utrzymany w podobnym klimacie. 😁 ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ —————————————— ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #hyperion #endymion #dansimmons #czytamfantastykę #czytamfantasy #czytamscifi #bookblogging #booknerds #amazingbook #polishblogger #instagramczyta #czytam #bookpic #bookinsta #addictedtobooks #readingboy #zdjeciedlaksiazki #readstagram #booksofig #bookpassion #takczytam #readersofig #bookstagrampl #zpiorem #zpioremwsrodksiazek #bookstagrampolska

A post shared by Z piórem wśród książek (@zpiorem) on

W sierpniu nie trafiło do mnie zbyt wiele nowych książek. Taka posucha trochę jak w lipcu – mam na razie co czytać, więc nie kombinuję z zakupami, a nie jest to też zbyt obfity miesiąc, jeśli chodzi o premiery. Dzięki temu jednak kolejka książek do przeczytania nie urosła mi jeszcze bardziej!

  1. „Małe Licho i lato z diabłem” – Marta Kisiel

No i ostatnie, choć nie najgorsze, czyli lista przeczytanych przeze mnie książek! Wbrew pozorom całkiem nieźle to wyszło, zwłaszcza ostatnie trzy dni urlopu były bardzo… audiobookogenne. Niby nie chciałem na koniec miesiąca brać niczego długiego, a w efekcie wyszło mi kilka krótszych pozycji, poniżej dziesięciu godzin każda.

A jak tam Wasz sierpień? Wypoczęliście?


0 komentarze:

Publikowanie komentarza