czwartek, 1 kwietnia 2021

Zbiorczo spod pióra w marcu 2021

No to cyk! Marzec za nami! Odszedł w siną dal tak szybko, jak się pojawił. Też tak macie, że dopiero trzeci miesiąc w roku zaczyna się dłużyć? Styczeń to w sumie po części trochę taki „wolny” jest. Rozumiecie, pierwszy tydzień to w sumie Nowy Rok, potem trochę rozbiegówki po świętach, zaraz wjeżdża Sześciu Króli na pełnej… No, a potem to już jakoś z górki. Następny jest luty, który ma raptem dwadzieścia osiem dni. Dopiero marzec pokazuje swój pazur, dając nam pełne trzydzieści jeden dni cierpienia, mieszanej pogody, deszczów, śniegu, wiatrów, burz, depresji i… Nie, no gdzie! Po prostu trzydzieści jeden dni!

W każdym razie ja tam jak zwykle próbuję wykorzystać swój czas, jak najlepiej się da, a dla mnie to zawsze oznacza robienie czegoś. Czytanie rzecz jasna się w to wlicza. A kiedy robię coś, co pozwala mi na podzielenie mojej uwagi między działanie i słuchanie, to chętnie z tego korzystam! Uzbierało się więc jak zwykle sporawo audiobooków, chociaż tym razem jeden z nich był dość dużą krową. Dzięki temu nie musiałem przeskakiwać z kwiatka na kwiatek i kończyć przygody z danym tytułem już po dwóch dniach! Zdecydowanie wolę taki scenariusz, jednak nie zawsze można dorwać tak długie pozycje. Zwłaszcza wśród non-fiction.

Cóż, chyba wystarczy tego wstępu i pora przejść do opinii, prawda? Jak zwykle wszystkie okładki pochodzą z serwisu Lubimy Czytać!

„Hazardziści. Gra o życie” – Beata Biały

Format: Audiobook
Stron/długość: 10h 11m
Lektor: Katarzyna Tatarak

Na co dzień jestem związany z branżą hazardową, więc byłem niesamowicie ciekawy, co dokładnie znajdzie się w reportażu „Hazardziści. Gra o życie”. Zostałem dość pozytywnie zaskoczony przez autorkę, chociaż zabrakło mi wśród tych wszystkich informacji jednej rzeczy – pokazania, w jaki sposób można ucywilizować nieco hazard i jakie mechanizmy wdrożyli zagraniczni regulatorzy tacy jak SGA lub UKGC, aby niejako chronić graczy. Przed czym? Przed tym wszystkim, co możemy znaleźć w książce Beaty Biały.

Autorka rozmawia nie tylko z byłymi hazardzistami oraz ich rodzinami, ale również pracownikami kasyn, dyrektorami, jak również zawodowymi graczami. Mamy tu niemal pełne spektrum tego, jak wygląda branża hazardowa, ale w Polsce! Tutaj trzeba to podkreślić. To, co mamy w naszym kraju nijak przystaje do Wielkiej Brytanii czy Skandynawii, w których kasyna online to chleb powszedni. W każdym razie jak na nasze podwórko, to autorka wykonała kawał świetnej roboty i powstała z tego rzetelna książka, którą mogę polecić. Jeśli chcesz zobaczyć, czym grozi rozpoczęcie tej zabawy – nie krępuj się!

„Ludowa historia Polski” – Adam Leszczyński

Format: Audiobook
Stron/długość: 27h 10m
Lektor: Tomasz Chorąży

Absolutnie nie można odmówić autorowi szczegółów oraz bardzo gruntownego przygotowania się. „Ludowa historia Polski” to ogrom wiedzy na temat przemian, jakie przechodziła Polska i jej lud pracujący, od chłopów w średniowieczu, przez klasę robotniczą w trakcie rewolucji przemysłowych, aż po czasy bardziej współczesne. Poziom szczegółowości potrafi przytłoczyć, ale w końcu dokładnie na to człowiek się nastawia, kiedy sięga po tak obszerną pozycję, prawda? Oczekiwania więc zostały w tym przypadku spełnione w 100%.

Część informacji pewnie znacie z lekcji historii, jednak jest to jedynie mały ułamek tego, czego możecie dowiedzieć się z „Ludowej historii Polski”. Trochę czasami za mocno czuć poglądy autora, który w dość jasny sposób przekazuje, co myśli na temat niektórych wydarzeń, ale trudno odmówić mu rzetelności i szczegółowości w samym przekazywaniu danych. Pięknie zwłaszcza przedstawione są przemiany, jakie zaszły od pierwszego rozbioru Polski, aż do czasów dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to nie tylko sama Polska miała bardzo duży problem z wykorzystywaniem taniej siły roboczej do ostatniej kropelki. Jedna z tych książek, które warto przeczytać, żeby poszerzyć sobie horyzonty.

„Krew i honor” – Michał Zygmunt

Format: Audiobook
Stron/długość: 12h 48m
Lektor: Henryk Simon

Mam pewien problem z tą pozycją. Językowo jest to majstersztyk – przepiękny styl, bogate słownictwo, zdecydowanie jedna z najpiękniejszych książek, jakie miałem okazję czytać. Można tutaj naprawdę porównywać z klasykami literatury. Jednak trochę gorzej ma się sprawa z samą fabułą. Osadzona w mniej więcej w czasie II Wojny Światowej (jak również nieco przed i po niej), dotykająca wielu różnych intrygujących wydarzeń, ale jakaś taka… Totalnie chaotyczna, pozbawiona ładu i składu oraz nawet sensu. Przeskoki między różnymi scenami powodowały u mnie mętlik w głowie.

Autor chyba porwał się na zbyt wiele różnych tematów w obrębie jednej, niezbyt długiej książki. Chyba miała to być komedia poruszająca między innymi kwestię wyzwolonej miłości, odchodzącej od klasycznych, heteroseksualnych kanonów, próbująca pokazać inne oblicze utopijnej ideologii. Być może jestem na to zbyt głupi, ale ja w tym widzę jedynie bełkot ubrany w piękne słowa, który nie jest ze sobą w żaden sposób spójny, a groteska jest w nim raczej wymuszonym określeniem, niż prawdą opisującą utwór. A szkoda, bo niektóre z poruszanych tematów naprawdę zasługują na więcej miejsca w literaturze.

„Wojna i pokój” t. III i IV – Lew Tołstoj

Format: Ebook
Stron/długość: 815
Tłumacz: Andrzej Stawar

Co tu dużo mówić… Naprawdę klasyka literatury. Tym razem, w III i IV tomie, Tołstoj skupił się na opisach walk prowadzonych między Rosją a Francją, ale wciąż przeplatanych życiem poznanych już wcześniej bohaterów. Rzecz jasna każda historia to osobna walka o dowolny cel, więc wojna w tym przypadku nie odnosi się jedynie do konfliktu zbrojnego, ale również potyczek wewnętrznych poszczególnych postaci, jak również niesnasek na linii szlachta – chłopi.

Język do prostych nie należy, wciąż mamy do czynienia ze wstawkami po francusku oraz niemiecku (często całymi stronami), ale kunszt, z jakim napisana została całość, zdecydowanie wynagradza te niedogodności. Jednocześnie widać mistrzostwo, z jakim pisarz posługuje się językiem, nawet zniekształconym przez tłumaczenie. Obcowanie z klasykami literatury rosyjskiej to zawsze niesamowite przeżycie. Trudno je opisać w słowach, zwłaszcza jeśli nie jest się profesjonalnym krytykiem – po prostu tutaj czuć, że wszystko jest na swoim miejscu i roztacza aurę doskonałości.

„Kaizen” – Tomasz Miler

Format: Audiobook
Stron/długość: 7h 43m
Lektor: Bartosz Głogowski

To kolejna pozycja, z którą mam mały problem. Autor już na samym początku zaznacza, że tak naprawdę próba napisania tej książki to jeden z eksperymentów, które mają pokazać, że filozofia Kaizen faktycznie działa. Małymi krokami da się osiągnąć duże cele. No i faktycznie, wyszło mu to, ale spodziewałem się czegoś innego po tej pozycji. Jedynie na początku jest przedstawiona historia powstania Kaizen oraz praktyczne zastosowanie na przestrzeni lat w wielu firmach. Niestety na tym się ta obiektywna część kończy.

Później Tomasz Miler próbuje przełożyć codzienne problemy takie jak odchudzanie lub oszczędzanie pieniędzy na te małe kroki. Niestety tutaj próbuje odgrywać rolę eksperta lub powołuje się na ekspertów, bez przytaczania jednak konkretnych badań naukowych, które by faktycznie potwierdzały, że sam cel może nam pomóc. Działa to na zasadzie: chcesz schudnąć? Zrób to, bo to działa (ale nie przytoczę dowodów, czemu działa, po prostu to jest cel). Podziel to na takie i takie kroki i będzie łatwiej. No i wszystko byłoby spoko, gdyby były tylko przykłady podziału, a nie przedstawianie gotowych, magicznych rozwiązań...

„Inteligencja finansowa. Co kryją liczby” – Karen Berman, John Case, Joe Knight

Format: Audiobook
Stron/długość: 12h 11m
Lektor: Maciej Motylski

Szczerze? Wziąłem się za tę książkę tylko dlatego, że tytuł mnie zaintrygował. Spodziewałem się czegoś na miarę „Finansowego Ninja” czy „Finansowej Fortecy”. Nie przeczytałem jednak ani opinii, ani opisu i dałem się zaskoczyć. Ta książka jest o czymś totalnie innym – o próbie myślenia w kategoriach prowadzenia dużej firmy oraz jej finansów. Nie powiem więc, że to było niemiłe zaskoczenie – wręcz przeciwnie! Co prawda wiele aspektów poruszonych tutaj było dla mnie czarną magią (zwłaszcza metodologie prowadzenia księgowości w spółkach amerykańskich), ale druga połowa to kopalnia wiedzy finansowej.

Nie polecę tej książki każdemu, bo chociaż podstawowa wiedza dotycząca choćby tego, jak są zbudowane sprawozdania finansowe lub jak się prowadzi od strony księgowej firmę (księga przychodów i rozchodów, amortyzacja sprzętu, leasing operacyjny a leasing finansowy) jest wymagana, ale jeśli macie to już za sobą, to „Inteligencja finansowa” będzie dla Was kopalnią wiedzy. Można to oczywiście przełożyć choćby na lepsze zrozumienie sprawozdań finansowych spółek notowanych na giełdzie oraz w ogóle tego, w jaki sposób unikać pułapek zbyt oczywistej matematyki w księgach finansowych. Tym właśnie jest bowiem ta tytułowa inteligencja finansowa – umiejętnością dostrzegania tego, co nieoczywiste w zestawie liczb.


0 komentarze:

Publikowanie komentarza