Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Kapusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Kapusta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 grudnia 2020

Zbiorczo spod pióra – listopad 2020

Jak tam listopad? Spoko było? Smutno? Wesoło? Nie, nie pomyliłem wpisów, to cały czas jest post ze zbiorczymi, krótkimi opiniami o niektórych tytułach przeczytanych lub przesłuchanych przeze mnie w minionym miesiącu. Po prostu często plany i możliwości czytelnicze idą w parze z ogólnym nastrojem oraz nastawieniem do życia i otaczającego nas świata. A w końcu nie od dziś wiadomo, że listopad jest dla wielu osób bardzo ciężkim i przytłaczającym miesiącem. Jesień wjeżdża na pełnej, ale już w tej nieco mniej przyjemnej odsłonie (chociaż to też zależy od nastawienia!) no i lepiej się czasem po prostu siedzi przed serialem. Książki za to się odkłada na bok, zwłaszcza jeśli trudno się człowiekowi skupić na tym, co czyta.

Dla mnie na całe szczęście te problemy nie istnieją, bo raz, że pogoda nigdy mi nie przeszkadzała w tym, co robię, a dwa, wolę niższe temperatury. Brak słońca również nie stanowi wielkiej przeszkody. Jedynie kręcę nosem, jeśli muszę chodzić w deszczu – nie mam po prostu porządnej membrany, którą mógłbym na siebie narzucić i mieć siekący deszcz z mroźnym wiatrem w głębokim poważaniu. Jednak zarówno papier, e-booki, jak i również audiobooki leciały w takim samym zagęszczeniu, jak zwykle! W związku z tym niniejszy post nie jest jakoś szczególnie odchudzony (chociaż miałem kilka recenzenckich egzemplarzy, które otrzymały „pełne” opinie).

Jak co miesiąc, wszystkie okładki pochodzą z serwisu „Lubimy Czytać”.

„Triumf chirurgów” – Jürgen Thorwald

Format: Audiobook
Stron/długość: 12h 20m
Lektor: Marcin Popczyński

„Triumf chirurgów” jest niejako kontynuacją „Stulecia chirurgów”, które wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jednak „Triumf” jest jeszcze lepszy – tym razem autor oparł książkę DOSŁOWNIE na zapiskach swojego dziadka, Henry'ego Stevena Hartmanna. Odpowiednio przeredagowane i przystosowane do współczesnego czytelnika, ale jednak oryginalne zapiski, dzięki którym dostajemy relację z tego, co widział i czego świadkiem był doktor Hartmann. A jest co śledzić! Poprzednia książka była jedynie wprowadzeniem do całego łańcucha odkryć związanych z chirurgią – od samych problemów technicznych operacji, aż po aseptykę i antyseptykę, jak również problematykę znieczuleń miejscowych.

Mnóstwo szczegółów i to dość barwnie opisanych, więc nie jest to raczej pozycja dla osób wrażliwych. Na kartach książki możemy znaleźć opisy pierwszych operacji guzów mózgu, rdzenia kręgowego, wola w tarczycy, nowotworów krtani czy nawet przepukliny pachwinowej. Zwłaszcza ta ostatnia ma bogatą i brutalną historię „leczenia”, od której mogą się kiszki same z przerażenia zacząć kręcić. Jednak dla osób uodpornionych na brutalne opisy, może to być naprawdę wartościowa pozycja. Pozwala skłonić głowę z szacunkiem dla wszystkich odkryć oraz postępu, jaki zrobiła medycyna – jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu chirurgia bardziej przypominała rzeźnię niż sztukę.

„Pandemia. Raport z frontu” – Paweł Kapusta

Format: Audiobook
Stron/długość: 6h 21m
Lektor: Wojciech Żołądkowicz

Kiedy się zabierałem za „Pandemię”, czułem podskórnie, że podczas słuchania będzie mnie nosić we wszystkie strony. Przywykłem już do tego, że Paweł Kapusta nie bierze jeńców i jego reportaże potrafią wywołać naprawdę ogromne emocje. Przy okazji temat jest aktualny, cały czas gorący i choć książka została wydana po „pierwszej fali”, to wciąż jest jak najbardziej aktualna. Problemy opisywane przez autora zapewne obecnie, w listopadzie 2020 roku, są jeszcze bardziej wyraźne i spotęgowane. A problemów tych jest bez liku i trudno wskazać jakichkolwiek winnych wszystkich opisywanych przez niego sytuacji. Zwyczajnie ani przeciętni ludzie, ani służby, ani absolutnie nikt inny nie był na to wszystko przygotowany. Jednak własne zachowanie można zmienić – co bywa niestety trudne, patrząc na historie przytaczane przez rozmówców Pawła Kapusty.

Dostaje się jak zwykle wszystkim – począwszy od zwyczajnych ludzi, którzy chcą tylko jakoś żyć dalej, poprzez niekompetentne osoby na przeróżnych stanowiskach, a na całokształcie „systemu” zakończywszy. Wiecie jednak, co jest najgorsze? Słuchanie o kompletnym braku odpowiedzialności oraz instynktu samozachowawczego u ogromnej liczby ludzi. Niezależnie od tego, za co są odpowiedzialni i czego by się po nich można było spodziewać. Jeśli można jakieś wnioski wyciągnąć z „Pandemii” to takie, że ludziom się od dobrobytu naprawdę poprzewracało w głowach i cywilizowany świat już długo nie wytrzyma w takiej formie, w jakiej obecnie go widzimy. To wszystko po prostu zwyczajnie jebnie.

„Lalka” – Bolesław Prus

Format: Słuchowisko
Stron/długość: 11h 19m
Lektor: Zbiorowy

Skusiłem się na „Lalkę” z dwóch powodów. Pierwszym z nich był fakt, że Empik Go wydało ją jako słuchowisko, a już zdążyłem zauważyć, że ich słuchowiska są na bardzo wysokim poziomie. Nie przebili jeszcze superNOWA, która nagrała wiele dzieł Sapkowskiego, jednak jest to naprawdę uczta dla uszu. Tak było i tym razem – aktorzy dawali z siebie wszystko i potrafili przekazać emocje samym głosem dokładnie tak, żeby oddać to, co dzieje się w głowach ich postaci. Wspaniała uczta, dodatkowo okraszona odpowiednimi dźwiękami oraz muzyką w tle. Julia Wieniawa zagrała tak przekonująco, że słuchając tylko jej tonu głosu, odczuwa się pewnego rodzaju niechęć graniczącą z nienawiścią do Izabeli Łęckiej.

Drugim powodem była próba podejścia do lektury szkolnej po wielu latach. „Lalkę” oczywiście czytałem za czasów młodości, kiedy uczniowie byli do tego poniekąd zmuszani. Jak się można domyślić, odebrałem tę powieść jako bardzo nudną, nieinteresującą, monotonną i ogólnie niezbyt lotną. O jakże się myliłem! Zapewne byłem o wiele zbyt młody, żeby docenić zarówno wielowarstwowość fabuły, jak i przemiany bohaterów, zwłaszcza upadającej powoli arystokracji w zderzeniu z bogacącymi się kupcami. Cóż, to jedynie kolejny dowód na to, że spis lektur szkolnych wymaga gruntownej przebudowy i dostosowania do realiów. 

„Broad Peak. Niebo i piekło” – Przemysław Wilczyński, Bartek Dobroch

Format: Audiobook
Stron/długość: 13h 6m
Lektor: Tomasz Sobczak

Przeczytałem już kilka różnych książek o tematyce wysokogórskiej, traktujących zarówno o konkretnych miejscach, jak i osobach (a nawet rodzinach himalaistów). Trochę więc mam już „doświadczenia”, a przede wszystkim mam już z czym porównywać kolejne tytuły. Zdaję sobie sprawę jednak z tego, że przede mną jeszcze ogromna liczba napisanych już pozycji, że nie wspomnę o tych, które dopiero powstaną. Mimo to jestem w stanie z czystym sumieniem napisać, że „Broad Peak. Niebo i piekło” to najbardziej obiektywna książka o tej tematyce, jaką miałem do tej pory okazję przeczytać lub przesłuchać. Mega rzetelna i widać na kilometr, że autorzy próbują nie stawać po żadnej stronie… konfliktu, jeśli mogę tak to nazwać.

Przemysław Wilczyński oraz Bartek Dobroch podjęli próbę opisania nieco szerzej tragedii na Broad Peak z 2013 roku, podczas której życie stracili Maciej Berbeka oraz Tomasz Kowalski. Książka to nie tylko sama historia tej wyprawy oraz tego, co działo się zarówno w mediach, jak i w Polskim Związku Alpinizmu. To również przybliżone dzieje każdego z uczestników tej wyprawy oraz rozmowy z innymi himalaistami na temat wydarzeń z roku 2013. To także przybliżenie innych tragedii, które miały miejsce w tym feralnym, 2013 roku, razem z atakiem terrorystów pod Nanga Parbat. Dużo treści, ale ani jej ilość nie przytłacza, ani nie nudzi.

„Antologia polskiego cyberpunka” – Praca zbiorowa

Format: Audiobook
Stron/długość: 8h 37m
Lektor: Wielu lektorów

Zaskakująca dobra antologia! Wiele zbiorów odbiło mi się czkawką, bo opowiadania były albo niedopracowane, albo za szybkie, albo za długie, albo po prostu nijakie. Nie jest to łatwa forma, więc wcale autorów nie próbuję winić, że niezbyt im ona wychodzi. Tutaj jednak zdecydowana większośc była naprawdę wspaniała. Nie ma czemu jednak dziwić, w końcu mamy tu takie nazwiska jak Orłowski, Wegner czy Majka – zdziwiłbym się bardzo, gdyby „Antologia polskiego cyberpunka” była słaba. Niektóre z tych opowiadań bardzo chętnie zobaczyłbym w nieco rozszerzonej wersji. Znaczy się jako powieść albo najlepiej cykl.

Na dodatkowe wyróżnienie zasługuje oprawa dźwiękowa. Audiobook został stworzony jako coś pomiędzy pełnym słuchowiskiem, a właśnie audiobookiem. Nie ma wielu lektorów, którzy biorą udział w jednym opowiadaniu – jest tylko jeden – za to w tle wykorzystano odpowiednią muzykę oraz efekty dźwiękowe. Lektorzy zresztą też stanęli na wysokości zadania i postarali się, aby słuchacz mógł łatwo odróżnić poszczególne kwestie dialogowe i miał chociaż namiastkę odczuwania emocji. Być może taka forma (bez wielu aktorów) jest tańsza w produkcji, ale wcale nie gorsza. Wiadomo, nie jest to dokładnie to, co w przypadku pełnoprawnego słuchowiska, jednak też przyniosło mi mnóstwo przyjemności ze słuchania.

„Na sygnale” – Lysa Walder

Format: Audiobook
Stron/długość: 7h 41m
Lektor: Elżbieta Kijowska

Spodziewałem się w sumie czegoś innego, ale to, co otrzymałem, też jest bardzo spoko! Za bardzo chyba przywykłem do polskiego reportażu, który dość brutalnie odziera rzeczywistość z warstw maskujących i pokazuje najbardziej nawet niewygodne rzeczy. Na to samo nastawiłem się przed sięgnięciem po „Na sygnale”. Rzecz jasna, zamiast sprawdzić opinie, czy bardziej szczegółowe opisy to po prostu sobie coś… no… założyłem! Tymczasem jest to książka napisana przez ratowniczkę medyczną, która opisuje przeróżne przypadki, z którymi miała do czynienia w trakcie swojej kariery w karetce pogotowia. No, czy jak w oryginale nazywa się w Wielkiej Brytanii ambulans!

Wychodzi na to, że Polska wcale nie różni się od Wielkiej Brytanii pod wieloma względami – większość historii brzmiała dokładnie tak, jakby mogła się wydarzyć w naszym pięknym, nadbałtyckim kraju. Autorka dobrała w miarę po równo przypadki szokujące, przerażające, zaskakujące i podnoszące morale oraz wiarę w ludzi. Po prostu pełen przekrój! To by również mogło wyjaśniać, czemu książka z 2011 roku może być cały czas aktualna. Niewiele jest informacji o przepisach dotyczących ratownictwa medycznego, więc to tak naprawdę jedyny aspekt, na który powinno się patrzeć przez palce. Reszta natomiast to dobrze opisane przypadki medyczne i społeczne.


sobota, 1 lutego 2020

Zbiorczo spod pióra – styczeń 2020

To jest pewnego rodzaju nowość, którą wprowadzam od stycznia 2020. Nie zawsze mam ochotę na rozpisywanie się o konkretnej książce na cały post i przyznam się bez bicia, że nie zawsze po prostu mam co powiedzieć na jej temat. Za to niemalże zawsze chciałbym skrobnąć przynajmniej parę zdań. Poza tym wolałbym jednak uniknąć całkowitego pozostawiania pustego tytułu na stronie z przeczytanymi książkami, więc – za przykładem niektórych blogów, które obserwuję – postanowiłem na koniec miesiąca wrzucać parę słów o tych książkach, którym nie poświęciłem całego wpisu. Tak po prostu, żebyście wiedzieli, co o nich sądzę, chociaż w kilku zdaniach. W zamyśle będą to jakieś dwa akapity, pozbawione krótkiego opisu danej pozycji, a skupiające się głównie na tym, co chciałbym Wam przekazać.

W tym miesiącu mamy pięć sztuk – cztery audiobooki oraz jednego e-booka. Zapewne w wielu przypadkach będą się tutaj pojawiać właśnie audiobooki, bo będą to w głównej mierze reportaże, literatura popularnonaukowa oraz inne książki, które trudno zakwalifikować do beletrystyki. Możliwe więc, że w wielu przypadkach nie będę miał zbyt wiele do powiedzenia, zwłaszcza jeśli dana pozycja będzie po prostu dobra.

„Agonia” – Paweł Kapusta

Format: Audiobook
Stron/długość: 6h 8m
Lektor: Jacek Lenartowicz

Przede wszystkim genialna robota lektora, Jacka Lenartowicza! Świetnie mu się udaje grać na emocjach, odpowiednio moduluje głosem i świetnie sprawdza się w dialogach. Coś pięknego, aż chce się słuchać – odbiór zupełnie inny niż jakbym czytał. 

Wcale się nie dziwię, że Paweł Kapusta był finalistą Nagrody Kapuścińskiego – sam też potrafi pociągnąć odpowiednie sznurki w ludzkiej psychice. Wśród jedenastu krótkich reportaży znajdziemy absolutnie cały przekrój problemów polskiej służby zdrowia; dostaje się dosłownie wszystkim – lekarzom, pielęgniarkom, systemowi, pacjentom. Największe absurdy, które jednak nie są pojedynczymi przypadkami, walka z biurokracją (zarówno pacjenta, jak i lekarza), nonsensowne decyzje i śmierć. Naprawdę warte zapoznania się. Zwłaszcza w formacie audiobooka!

„Rozmyślania” – Marek Aureliusz

Format: E-book
Stron/długość: 160

Od zawsze chciałem przeczytać to dzieło filozoficzne i trochę mi nadejście 2020 roku w tym pomogło. Jednak wiem już, że w 2020 roku go nie skończę. Znaczy, przeczytałem już, oczywiście. Jednak na pewno nie wystarczy to do pełnego zrozumienia, co Marek Aureliusz chciał przekazać w swoich „Rozmyślaniach”.

Dzieło naprawdę ponadczasowe – oczywiście, jeśli zgadzasz się z głównymi założeniami filozofii stoików. Jeśli się nie zgadzasz, to być może Marek Aureliusz pokaże Ci drogi, którymi nie próbowałeś jeszcze iść. Wiele jego myśli jest bardzo uniwersalnych, a część z nich naprawdę pokazuje, jak bardzo pewnymi rzeczami nie powinniśmy się przejmować – za to jakimi się nie przejmujemy, a powinniśmy. Na pewno zostanie ze mną na dłużej. Dużo dłużej.

„Pułapki small biznesu” – Marek Jankowski

Format: Audiobook
Stron/długość: 6h 1m
Lektor: Hubert Chłopicki

Książka Marka Jankowskiego – twórcy podcastu „Mała Wielka Firma” oraz właściciela firmy wydającej czasopismo „Branża dziecięca” – to niekoniecznie świeże, ale wciąż aktualne podsumowanie podstawowych zasad, o których należy pamiętać przy prowadzeniu swojego własnego biznesu. Jestem z podcastem na bieżąco, a zacząłem go słuchać dobre dwa lata temu, więc spora część mitów, które autor obala w „Pułapkach small biznesu”, jest mi doskonale znana (z częścią sam się zderzyłem, chociaż jestem bardziej samozatrudniony niż „prowadzę firmę”), jednak mogę polecić tę pozycję każdemu, kto rozważa własną działalność gospodarczą.

Nie spodziewajcie się wielkich i wspaniałych wskazówek, które rozbujają Wasz biznes. Nie oczekujcie zdradzenia ściśle strzeżonych tajemnic. Jeśli jednak chcecie pozbyć się złudzeń i zapobiec waleniu głową w ścianę podczas pierwszych kroków we własnym biznesie, to może to być dobra pozycja. Prosta, krótka, treściwa, skupiająca się główni na merytorycznym mięsie, a pozbawiona ckliwych historii i motywacyjnych przemów. Marek Jankowski przedstawia prowadzenie firmy oraz pułapki, jakie czekają na młodego przedsiębiorcę, bazując na własnych doświadczeniach, oraz doświadczeniach innych osób, z którymi miał okazję rozmawiać i nawiązać różne relacje.

„Gad. Spowiedź klawisza” – Paweł Kapusta

Format: Audiobook
Stron/długość: 7h 48m
Lektor: Janusz Chabior

To już drugi reportaż Pawła Kapusty, który miałem okazję wysłuchać, i drugi, którym jestem zachwycony. Nie porwał być może tak jak „Agonia”, jednak przekazał dużo merytorycznego mięsa. W tym przypadku wiedziałem na temat życia za kratami o wiele mniej niż podczas słuchania o absurdach opieki zdrowotnej. Jednak również w tym przypadku lektor stanął na wysokości zadania – Janusz Chabior świetnie operował swoim głosem podczas czytania dialogów i równie skutecznie, jak Jacek Lenartowicz w „Agonii” sterował emocjami słuchacza. Cóż, to w końcu Janusz Chabior – klasa sama w sobie! Na pewno będę zwracał uwagę na tych dwóch lektorów podczas wyboru kolejnych audiobooków.

„Gad. Spowiedź klawisza” nie należy do długich książek, łącznie niecałe osiem godzin, jednak jest czego słuchać. Oraz o czym czytać, w przypadku wyboru wersji pisemnej. Paweł Kapusta zabiera nas na mały spacer po więzieniu, przedstawia standardowy rozkład dnia oraz nocy i niespodzianki, na które mogą trafić strażnicy. Zarówno na oddziałach dla mniej groźnych przestępców, jak i dla tych, którzy wymagają o wiele więcej uwagi i ostrożności. Żeby nie wspomnieć o oddziale dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi (brzmi groźnie? Sprawdźcie, co na ten temat mają do powiedzenia strażnicy zatrudnieni w tych oddziałach). Ogólnie rzecz biorąc, robi wrażenie, przekazując mnóstwo surowych informacji.

„Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko” – Tom Philips

Format: Audiobook
Stron/długość: 7h 18m
Lektor: Jacek Kowalik

Jeśli miałbym opisać tę pozycję jednym zdaniem, to byłoby to coś w stylu „sarkazm wylewa mi się z każdego otworu mojego smartfona, a poziom ludzkiej głupoty, która została przedstawiona, już dawno urósł ponad granice Układu Słonecznego!”. Autor nie szczędzi jadowitych słów w stosunku do ludzkości oraz decyzji, które podejmowaliśmy. Zarówno jako jednostki, jak i całe grupy społeczne, narody, czy wręcz po prostu ludzie. Niektóre z historii są bardzo zabawne i jedynie wyśmiewają konkretne zachowania oraz decyzje, jednak inne wskazują, jak destrukcyjnie postępowaliśmy jako gatunek i do jak tragicznych rzeczy doprowadziliśmy.

Jacek Kowalik bardzo fajnie czyta treść książki, modulując odpowiednio swoim głosem tam, gdzie trzeba. Wspomniany wylewający się sarkazm jest między innymi jego zasługą – czasem miałem wrażenie, jakbym po prostu słuchał znajomego wypowiadającego się ironicznie o jakichś wydarzeniach, których był świadkiem. O większości opisywanych w tej lekturze wydarzeń nie słyszałem, więc stanowi świetne źródło edukacyjne (o ile umiemy uczyć się na własnych błędach – a autor udowodnił, że nie umiemy). Te natomiast, które obiły mi się o uszy, zostały przez Toma Phillipsa rozwinięte. Naprawdę warto sięgnąć po „Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko”!

Wszystkie okładki pochodzą z serwisu Lubimy Czytać.

środa, 10 kwietnia 2019

Bardzo chcę! #56 – „Agonia” Paweł Kapusta

„Agonia” Paweł Kapusta
Źródło: Lubimy Czytać
W ostatnich miesiącach dość często w tym cyklu pojawiają się książki o tematyce medycznej lub okołomedycznej. Jakoś tak się składa, że coraz więcej ich wchodzi w zasięg mojego książkowego radaru, więc skrzętnie staram się je zapisywać na odpowiedniej półce w serwisie Lubimy Czytać. Przy okazji nieco rzadziej zdarza mi się zapisać tytuły, które można zaliczyć po prostu do beletrystyki, chociaż tutaj nie umiem podać konkretnego powodu. Jakoś tak wyszło. :) Co prawda cały czas czytam kolejne opinie, trafiam na nowe zapowiedzi oraz wzmianki o starych powieściach, które jednak zdecydowanie warto przeczytać („Ślepowidzenie” przypomniało mi się już chyba po raz setny), ale jednak nie notuję ich tytułów z tak dużym entuzjazmem. Stąd właśnie takie „nagłe” namnożenie się medycznych książek w chciejkach.

Zazwyczaj jednak tytuły, które się tutaj pojawiają, dotyczą albo lekarzy samych w sobie, albo chorób, historii medycyny bądź niechlubnych wspomnień o nieludzkich badaniach. Tym razem przedstawiam Wam reportaże autorstwa Pawła Kapusty, które nominowane zostały do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Opowiadają one historie związane z funkcjonowaniem systemu ratownictwa medycznego w Polsce. Historie z punktu widzenia ratowników, lekarzy, pielęgniarek, jak również pacjentów, ukazują stan całego systemu oraz problemy, z którymi wszyscy muszą się mierzyć każdego dnia. Najlepiej jednak przedstawi Wam to opis Wydawnictwa Wielka Litera:

„2240,00 zł (dwa tysiące dwieście czterdzieści złotych, zero groszy). 
Oto wypłata za ponad 80 interwencji w miesiącu, w tym wyjazdy do czterech ciężkich wypadków samochodowych, pięć reanimacji i cztery osoby własnoręcznie skradzione śmierci. Paragon na ludzkie życie opiewa w Polsce na 14 złotych netto za godzinę. 
Ratownicy medyczni, lekarze, lekarze rezydenci, pielęgniarki, transplantolodzy, funkcjonariusze służby więziennej, wreszcie – pacjenci. Opowiadają o rzeczywistości rodem z filmu akcji, w którym grają bagatelizowane role drugoplanowe. Na pierwszym planie zawsze jest jednak system. Oni z kolei, oprócz wkładania nadludzkiego wysiłku w ratowanie ludzkiego życia, próbują na co dzień ratować systemowe niedoróbki. Za wszelką cenę, czasem wbrew procedurom walczą, by zminimalizować straty. Również w ludziach. 
Paweł Kapusta śledzi ciąg skandalicznych absurdów i procedur utrudniających życie zarówno pacjentom, jak i lekarzom. Absurdów stanowiących często bezpośrednie zagrożenie dla ludzkiego życia, wycenianego przez urzędników niżej niż dzień pracy na kasie w supermarkecie. Lekarze – chronicznie zmęczeni, lawirujący między rzucanymi przez system kłodami – popadają we frustrację. Albo po prostu – wyjeżdżają na Zachód.   t
Bliskie spotkania z codziennością personelu medycznego w reportażach Kapusty tworzą przejmujący obraz polskiej rzeczywistości szpitalno-ratunkowej. I bezlitośnie wskazują systemowe czarne dziury, za które płaci się zdrowiem, a czasem życiem”.

Zainteresowani tym tytułem? Czytalibyście? :D