sobota, 22 lutego 2020

Mały wielki test Legimi i Empik Go

Dla stałych bywalców mojego bloga (oraz profili w social mediach – na Instagramie oraz Facebooku) nie jest pewnie zaskoczeniem, że od stycznia 2020 bardzo polubiłem się z audiobookami. Wreszcie spróbowałem tej formy zapoznawania się z książkami i wielce mi przypadła do gustu – nic jednak dziwnego, zważywszy na moje zamiłowanie do podcastów. Jak na razie audiobooki, z którymi miałem do czynienia, trwały poniżej dziesięciu godzin, jednak dość szybko zauważyłem, że na jednym lub dwóch miesięcznie się nie skończy. Nawet jeśli zacząłbym wybierać o wiele dłuższe pozycje. Oznaczałoby to nie mniej, nie więcej, jak coś w rodzaju bankructwa! Często można audiobooki dorwać w bardzo okazyjnych cenach, ale mimo wszystko ciągłe kupowanie i nawet samo szukanie promocji, mogłoby być nieco upierdliwe na dłuższą metę…

Właśnie dlatego zacząłem się przyglądać możliwością, jakie dają subskrypcje czy inne abonamenty. Moją uwagę przykuły głównie dwie oferty – Empik Go oraz Legimi. Kamil z bloga Czytoholik przygotował bardzo fajne podsumowanie jego okresu próbnego z Empik Go (o Legimi też skrobnął kiedyś artykuł), pogadałem z nim również na ten temat i postanowiłem wypróbować oba serwisy – w końcu oba dają czternastodniowe okresy próbne. Kamil również w rozmowie zasugerował, że chętnie by zobaczył porównanie tych dwóch serwisów, więc pomyślałem – w sumie czemu nie? W końcu i tak będę je porównywał pod kątem moich własnych wymagań, tak czy siak chcę zebrać informacje do kupy, żeby łatwiej wybrać. Czemu miałbym się tym nie podzielić?

Główne założenia

Miałem niewielkie wymagania początkowe, które tak naprawdę spełnione zostały jedynie przez te dwa serwisy. Wymagania te były takie:

  • nielimitowane audiobooki w ramach abonamentu
  • możliwość dobrania e-booków
  • aplikacje do słuchania audiobooków przynajmniej na telefonie/tablecie
  • obsługa e-booków na dowolnym czytniku
  • brak konieczności wiązania się umową na X miesięcy
Jak widzicie, skupiłem się głównie na audiobookach – sam nie czytam zbyt wielu e-booków, jednak rozważałem od samego początku chęć połączenia jednego i drugiego, choćby dla mojej ładniejszej połówki, która codziennie dojeżdża do pracy pociągiem. Obsługa czytnika (sam mam Kindle, ale to już mniejsza w sumie, jaki by mógł być obsłużony, byle by był) była niby opcjonalna, mogłem z niej zrezygnować, ale na pewno były to dodatkowe punkty.

Z powodu pierwszego, głównego wymagania, odpadła na dzień dobry Audioteka. W chwili pisania tego artykułu pozwala ona tak naprawdę na „pozyskanie” tylko jednego audiobooka w miesiącu w ramach abonamentu, który kosztuje 19,99 zł. Dla mnie to śmieszna oferta, bo ebookpoint.pl w promocjach oferuje audiobooki o wiele taniej. Jakbym się postarał, to bym na spokojnie zdobył dwa audiobooki w cenie 20 zł. Zwłaszcza że w obu przypadkach (Audioteka oraz szukanie promocji) zakupione książki są naszą własnością, co również różni tę ofertę od klasycznych subskrypcji.

Jest jeszcze oczywiście na przykład Storytel, który za 34,90 zł miesięcznie oferuje nielimitowany dostęp do audiobooków oraz e-booków, jednak nie widziałem, żeby mieli w ofercie możliwość obsługi jakiegokolwiek czytnika. Niestety jest to dla mnie dyskwalifikujące. Jednak jeśli kiedyś rozszerzą swoją ofertę o taką opcję, to bardzo chętnie przetestuję Storytel i będę mógł rozszerzyć niniejsze porównanie lub zwyczajnie napisać nowe (jeśli zakresy ofert bardzo się zmienią).

Samo porównanie od samego początku planowałem zrobić w dwóch płaszczyznach:
  • serwis i jego możliwości
  • aplikacje i ich możliwości
To, co oferuje sam serwis to jedno, a jego aplikacje to drugie. Warto wiedzieć kto co ma do zaoferowania (ile różnych aplikacji, na jakie platformy, czy czytniki są obsługiwane i jakie) oraz jakie funkcje oferuje autorska aplikacja (zakładki, przeszukiwanie, możliwość odtwarzania na innych urządzeniach, czy można ściągać audiobooki). Przy okazji w samym porównaniu aplikacji skupiłem się JEDYNIE na audiobookach, ponieważ nie skorzystałem z opcji e-booków (Empik GO nie obsługuje Kindla, a nie uznaję czytania e-booków na telefonie/tablecie). Jednak większość opcji dla audiobooków pokrywa się z tymi dla e-booków – jeśli więc chcecie wykorzystywać aplikacje również do e-booków, to jako takie porównanie możecie wyciągnąć z niniejszego wpisu.

Runda 1 – serwisy

W tym przypadku porównuje te najwyższe abonamenty, które są dostępne w obu serwisach, oferujące zarówno audiobooki, jak i e-booki.

Oferta Legimi, stan na 15.02.2020 r.


Oferta Empik Go, stan na 15.02.2020 r.



Cecha Empik Go Legimi
Cena bez zobowiązania 39,99 zł 44,99 zł
E-booki w abonamencie Nielimitowane Nielimitowane (ale do 10 miesięcznie na Kindle)
Audiobooki w abonamencie Nielimitowane Nielimitowane
E-booki w serwisie 40 000 60 000
Audiobooki w serwisie 4 000 4 500
Liczba urządzeń jednocześnie 2 4
Obsługa czytników e-book TAK TAK
Obsługiwane czytniki inkBook inkBook, Pocketbook, Kindle
Aplikacja mobilna TAK TAK
Systemy obsługiwane przez aplikację Android, iOS Android, iOS

Runda 2 – aplikacja

W tym przypadku skupiam się już głównie na samej aplikacji (jednak nie tej dostępnej na czytniki lub pomagającej w synchronizacji e-booków do Kindla, ale tej dostępnej na mobilne platformy) – oczywiście na podstawie audiobooków. Jednak w większości przypadków funkcjonalności działają podobnie dla audiobooków oraz e-booków, drobnymi różnicami jest np. możliwość tworzenia własnych highlights tylko w e-bookach, czego nie można robić w audiobookach (mowa o Empik Go).

Funkcja Empik Go Legimi
Tworzenie zakładek audiobooki TAK NIE
Dostępność na komputerze NIE NIE
Dostęp offline TAK TAK
Sposób dodawania książek do aplikacji Przez aplikację oraz stronę internetową Przez aplikację oraz stronę internetową
Pamiętanie miejsca zakończenia słuchania CZĘŚCIOWO* CZĘŚCIOWO*
Statystyki NIE TAK
Płynne słuchanie online TAK NIE (niemożliwe)
Słuchanie na dwóch smartfonach jednocześnie TAK NIE
Informacje o książce podczas słuchania TAK NIE
*CZĘŚCIOWO – oznacza to, że czasem to działa, a czasem nie. Nie ma znaczenia czy jest to tryb online, czy offline, po prostu po ubiciu całkowitym aplikacji, czasem udawało jej się zacząć od momentu, w którym skończyłem, a czasem cofała mnie nawet o kilka rozdziałów. Wielce irytujące zachowanie i nie udało mi się odnaleźć żadnego wzoru, według którego mogłoby akurat nie zadziałać.

Parę słów o aplikacji Empik GO

⚠️UWAGA! Opisuję aplikację w wersji na iOS, chociaż zakładam, że Android jest podobny. ⚠️

Cóż, aplikacja jest na pewno przyjemna dla oka. Dość intuicyjna, responsywna, nie miałem problemów z żadnym wieszaniem się, nagłym ubijaniem się czy innymi tego typu niespodziankami. Jest podzielona na kilka różnych kategorii, do których możemy dostać się poprzez ikony na dole. Mamy dostęp do następujących funkcjonalności:

  • Home
  • Szukaj
  • Aktualnie słuchany audiobook
  • Biblioteka
  • Konto
Sam ekran główny pozwala na przeskakiwanie pomiędzy e-bookami, audiobookami oraz podcastami, do tego w głównym feedzie książki podzielone są na różne kategorie. Całość wygląda naprawdę bardzo estetycznie i spójnie. Wyszukiwarka pozwala nie tylko na szukanie po konkretnych tytułach czy autorach, ale również sugeruje konkretne gatunki lub kategorie, dzięki czemu możemy odkrywać nowe pozycje. Biblioteka zawiera oczywiście wszystkie dodane przez nas książki do Empik GO oraz pozwala tworzyć listy z książkami. Dzięki temu – jeśli ktoś oczywiście ma taką ochotę – może jeszcze bardziej kategoryzować swoje pozycje dostępne w bibliotece. Konto jest bardzo ubogie w treść, ale tak naprawdę zawiera tylko najważniejsze informacje – rodzaj abonamentu oraz podstawowe dane do logowania wraz z opcją zmiany hasła. Mamy tutaj oczywiście również dostęp do ustawień aplikacji, w której możemy dostosować między innymi:

  • automatyczną synchronizację postępu
  • cofnięcie audiobooka przy wznowieniu odtwarzania
  • powiadomienia typu push
  • konfiguracja przycisków odtwarzacza
Do tego można tutaj przeczytać regulamin, dostać się do FAQ czy zgłosić błąd lub sugestię. Innymi słowy, naprawdę dopracowana aplikacja, zawierająca prawie wszystko, co jest potrzebne, ale do tego nie jest przeładowana treścią. Przy okazji sam ekran audiobooka ma w górnej części ekranu najważniejsze (w każdym razie najważniejsze według mnie) funkcje, takie jak:

  • tryb auto
  • wyłącznik czasowy
  • zmiana przyspieszenia czytania
  • dodawanie zakładek
A do tego oczywiście pauza/play oraz przyciski do przodu i do tyłu (oczywiście w pełni konfigurowalne). Czego więcej do szczęścia chcieć? Bardzo przydatne jest oczywiście dodanie zakładki (w aplikacji zwane notatką), które pozwala na późniejszy powrót do danego momentu. Wszystkie zakładki (można dodać ich wiele) dostępne są do przejrzenia po kliknięciu trzech kropeczek w prawym górnym rogu, w opcji „Zakładki” – każda z nich zawiera opis (jeśli dodaliśmy) oraz bezwzględny odnośnik czasowy, bez podania numeru rozdziału. Po prostu widać dokładny czas, w którym dodaliśmy zakładkę.

Brakuje jej tylko jednej rzeczy, którą bardzo chętnie bym zobaczył, jako wielki fan liczb, tabelek i wykresików. Statystyk słuchania. Nawet w najprostszej formie – ile czasy do tej pory, w tym miesiącu oraz w bieżącym dniu. Mała rzecz, a cieszy! W ogólnym rozrachunku jestem jednak zaskoczony, bo jakość tej aplikacji, jej użyteczność i możliwości są na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Ktoś na pewno odrobił pracę domową z UX, to bez dwóch zdań.

Przy okazji – jeśli martwicie się, czy jest możliwe słuchanie na dwóch smartfonach jednocześnie, czy trzeba się zaopatrzyć w smartfona oraz tablet, to spieszę z informacją, że nie trzeba! Aplikacja pozwala na jednoczesne słuchanie na dwóch smartfonach. Jednak jest pewien szkopuł – nie posłuchacie w ten sposób tego samego audiobooka, ponieważ aplikacja zapisuje stan po stronie serwera (w każdym razie przy opcji słuchania online). Po testach okazało się, że próba słuchania tej samej pozycji kończyła się na przesuwaniu stanu na obu urządzeniach do tego samego miejsca. Jednak słuchanie dwóch różnych książek jest jak najbardziej możliwe. Sprawdzono na dwóch urządzeniach z tym samym systemem operacyjnym.

Poniżej parę zrzutów ekranu przedstawiających aplikację w akcji:










Parę słów o aplikacji Legimi

⚠️UWAGA! Opisuję aplikację w wersji na iOS, chociaż zakładam, że Android jest podobny. ⚠️

Pierwsze zderzenie i pierwszy zgrzyt. Jak to w ogóle obsługiwać? Jak się zalogować? Na dzień dobry zamiast ekranu logowania dostałem na twarz ekran z wyborem pakietu i możliwością kliknięcia „już mam pakiet”. Przy okazji większość akcji trwała latami, a kilkudziesięciosekundowe oczekiwania na reakcje umilał mi ekran z napisem „Please wait…” – już wiedziałem, że nie będzie wesoło.

Jakoś mi się udało dodać wybrany audiobook na półkę (wiecie, że w aplikacji mobilnej nie jest to coś w rodzaju „dodaj na półkę”, tylko „pobierz”? Wiedzą, co to jest konwencja nazewnictwa, nie ma co!), i pojawiły się kolejne zgrzyty. Próbuję włączyć audiobooka i wyskakuje monit z pytaniem o ściągnięcie książki (w sensie, żeby online nie słuchać). Kliknąłem „nie”, bo nie chcę ściągać. Ups, nic się nie stało. Klikam jeszcze raz przycisk „play” i to samo – monit z zapytaniem o ściągnięcie książki. Tak. Właśnie. Legimi NIE POZWALA na słuchanie online. Każdy audiobook, który chcę, chociaż na chwilę uruchomić, muszę ŚCIĄGNĄĆ na telefon. XXI wiek. Chmura publiczna, audio i videostreaming, światłowody wszędzie, niesamowite szybkości internetów, a Legimi ZMUSZA mnie do ściągania rozdziałów przed ich przesłuchaniem. Przypomnę – XXI wiek. Nie, Drogie Legimi, nie chcę ściągać i tak, mam z tym problem. Nie chcę sobie zawalać urządzenia wieloma audiobookami – nie po to biorę usługę CHMUROWĄ, subskrypcyjną, żeby POSIADAĆ książki. Chcę je odtwarzać, jak mi się podoba i mieć MOŻLIWOŚĆ, a nie OBOWIĄZEK zassania ich przed słuchaniem. XXI wiek…

Wróćmy jednak na ziemię. Co nam umożliwia aplikacja? Niewiele. Na ekranie głównym mamy tak naprawdę trzy przyciski na dole:

  • Moje Legimi
  • Katalog
  • Półki
Obawiam się, że Legimi bazuje na języku systemu, który u mnie jest ustawiony na angielski, więc powyższe tłumaczenie może się różnić od oryginalnego. W każdym razie jak widzicie, jest tego bardzo niewiele. Niestety nie ma podglądu bieżącej książki. W żaden sensowny sposób nie byłem w stanie dojść do tego, czego aktualnie słucham. Czysto teoretycznie bieżący audiobook przenoszony jest na samą górę w „Moim Legimi”, ale w praktyce nie jest w żaden sposób oznaczony. Jeśli wejdziemy sobie w katalog, to musimy się cofnąć do „Mojego Legimi”, żeby wrócić do słuchania. Innymi słowy, dużo klikania, a nie praktyczny minimalizm.

Niestety nie jest to jedyny minus nie tylko względem Empik Go, ale nawet tak ogólnie, który widzę. Empik Go miewa czasem problemy z poprawnym zapamiętaniem miejsca, w którym skończyłem słuchać, jednak ma te problemy tylko po całkowitym wyłączeniu aplikacji. Legimi potrafi się zgubić nawet po zatrzymaniu odtwarzania… Zdarzyło mi się to kilka razy w trakcie słuchania dwóch książek. O dziwo nieco lepiej radzi sobie (subiektywna opinia, nie jest poparta danymi statystycznymi) przy wyłączeniu aplikacji. Szkoda tylko, że nie ma absolutnie żadnej funkcji, która pozwala na zaznaczenie sobie fragmentu, w którym się skończyło. Totalny brak zakładek czy czegokolwiek, co by to umożliwiło. Niestety przekłada się to również na brak możliwości zaznaczenia ciekawych fragmentów…

Tutaj uwaga, osobny akapit specjalnie dla tego babola – Legimi to pierwsza aplikacja w jakikolwiek sposób odtwarzająca dźwięk, która NIE UMIE poprawnie obsłużyć przycisku w moich słuchawkach. Odtwarzanie działa, niestety nie jestem w stanie zatrzymać nim odtwarzania. Nie i koniec. Podstawowa obsługa dźwięku bez użycia telefonu i komend głosowych leży i kwiczy.

Wygląd samej aplikacji też nie jest zbyt… nowoczesny, ale to już kwestia gustu. Najgorsze jest jednak to, że nie tylko wygląd jest przedpotopowy, ale również zachowanie niektórych funkcji. Weźmy takie szukanie w katalogu – podpowiedzi podczas wpisywania wyszukiwanej frazy to już standard. Wręcz wymóg. Niestety Legimi tego nie potrafi. Co jest ciekawe, bo wersja webowa katalogu nie ma z tym żadnego problemu. Niestety, jeśli szukam czegoś w aplikacji, to muszę być pewny, że wpisuje na 100% poprawny tytuł. Na całe szczęście samo słuchanie działa. W sumie to jedyna funkcja, co do której nie mam zastrzeżeń mniejszych lub większych. Po prostu działa. Natomiast wśród reszty tych drobnych rzeczy, które mi przeszkadzają, są między innymi takie oto:

  • brak informacji o procentowym postępie w audiobooku i brak możliwości wyliczenia sobie tego w prosty sposób
  • brak informacji o abonamencie w aplikacji (tuż przed publikacją znalazłem – ukryty, ach ta intuicyjność Legimi)
  • brak możliwości dostosowania szybkości czytania per audiobook
  • bardzo wolne działanie
  • szybkie drenowanie baterii (do kilkunastu procent w godzinę)
Niestety jak widzicie, Legimi w ogóle mi nie przypadło do gustu. Być może jako serwis, który bazuje jedynie na e-bookach, z możliwością czytania na czytnikach jest to fajna opcja – w końcu co tam można zepsuć? Jednak aplikacja mobilna to jedno wielkie nieporozumienie, które powinno być zapomniane. Dla kogoś, kto chce korzystać z audiobooków, ta aplikacja to nie jest to, nad czym powinien się pochylać.

Również i z Legimi zrobiłem parę zrzutów ekranu, abyście się mogli lepiej jej przyjrzeć:












Mój wybór

Cóż, chyba nie będzie zaskoczeniem, że osobiście wybrałem Empik Go. Jest to o tyle zaskakujące i wiele mówiące o niedociągnięciach aplikacji Legimi, że zbyt dobrego zdania o Empiku nie miałem. Jak się okazuje, można jednak wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i jednak stworzyć produkt, z którego będą zadowoleni (i który przy okazji będzie błyszczał pięknie przy konkurencji). Oferta audiobooków i e-booków jest mniejsza niż ta, którą oferuje Legimi, jednak również się cały czas powiększa, a i tak wśród obecnych możliwości mam z czego wybierać.

Na koniec w kilku punktach najważniejsze plusy i minusy obu aplikacji, które według mnie zasługują na wypunktowanie (takie krótkie podsumowanie tego, co mogliście przeczytać wyżej).

Empik GO

Plusy

➕ładny i przejrzysty interfejs
➕intuicyjna obsługa
➕możliwość wyboru czy chce się słuchać online, czy ściągnąć audiobooka
➕możliwość dodawania zakładek
➕bardzo dużo opcji konfiguracyjnych
➕możliwość cofnięcia o kilka sekund przy wznowieniu odtwarzania

Minusy

➖brak statystyk
➖nie zawsze zapamiętuje, w którym miejscu słuchanie zostało zakończone

Legimi

Plusy

➕działa, odtwarza audiobooki
➕są statystyki! Chociaż nie do końca dobrze działają (wyliczyło mi 25 godzin słuchania w ciagu doby)

Minusy

➖brak możliwości zaznaczenia fragmentów
➖brak możliwości słuchania tylko online
➖nieprzejrzysty interfejs
➖nieintuicyjna obsługa
➖brak możliwości przejrzenia szczegółów słuchanego audiobooka
➖brak określenia postępu w słuchaniu
➖wolne działanie, losowe zawieszanie się
➖szybkie drenowanie baterii

Cóż, nie sądziłem, że Legimi wypadnie aż tak tragicznie jako aplikacja do audiobooków. A szkoda, chociaż być może gdybym nie skorzystał również z okresu próbnego Empiku, to uznałbym, że tak musi być. Dobrze więc, że Empik tworzy konkurencję, która daje radę jakościowo.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza