piątek, 7 lutego 2020

[PREMIERA] „Reputacja” – Marcin Kiszela

„Reputacja” – Marcin Kiszela
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Marcin Kiszela
Tytuł: Reputacja
Wydawnictwo: W.A.B.
Stron: 304
Data wydania: 12 lutego 2020


Jakoś ostatnio się zrobił wysyp thrillerów psychologicznych. W każdym razie tak jest oficjalnie sklasyfikowana „Reputacja” Marcina Kiszeli, autora mającego na swoim koncie już jedną książkę – „Ostatniego proroka”. Być może niektórzy z Was mogą mieć nieco inne zdanie co do przynależności tej powieści do konkretnej odmiany gatunkowej, jednak chyba wszyscy zgodzą się co do jednego – jest to powieść bardzo mocno dotykająca czasów współczesnych. Między innymi dlatego się na nią skusiłem, kiedy otrzymałem od Wydawnictwa W.A.B. propozycję zrecenzowania tej książki. YouTube, influencerki skupiające wokół siebie grono psychofanów – czegóż chcieć więcej? Noo, trochę napięcia by nie zaszkodziło.

Milena Bilkiewicz jest jedną z najbardziej popularnych osób w Polsce. Nie tylko jest znana jako gwiazda muzyczna, ale również jako influencerka, której zasięgi w social mediach oraz na YouTube biją wszelkie rekordy. Nic więc dziwnego, że jej przyjaciółka, będąca jednocześnie specjalistką od zarządzania reputacją, zaczyna trochę wariować, kiedy dowiaduje się o potencjalnym uprowadzeniu jej pracodawczyni. Policja nie wchodzi w takim przypadku w grę, Alicja sama musi rozwiązać swój oraz Mileny problem. Jednak jest to dopiero początek bardziej poważnego problemu, który opiera się na zaufaniu do samej siebie oraz do innych, bliskich jej osób.

Cóż, nie jest na pewno najbardziej porywający thriller, jaki czytałem. Mało tego – jest raczej średni. Niezbyt dobrze mu wychodzi utrzymywanie napięcia, miejscami nawet można go uznać za nieco nudnego. Jednak na pewno jest innowacyjny pod względem poruszanego tematu. Historia kręci się wokół porwania bardzo znanej gwiazdy, która jest piosenkarką oraz przedstawicielką shock-popu. Lubi kontrowersyjne tematy, wybiła się zarówno na swojej muzyce, jak i często chorych akcjach w social mediach. Oczywiście ma swojego anioła stróża, który dba o jej reputację i segreguje wszystko, co wrzuca do internetu – Alicję. No i ta właśnie Alicja jest jedną z głównych bohaterek powieści, która opowiada swoją wersję wydarzeń od momentu porwania Mileny.

W „Reputacji” aż huczy od terminologii charakterystycznej dla współczesnego świata internetu, co nie powinno stanowić problemu dla osoby, która ma, chociaż mgliste pojęcie o tym, jak wyglądają „jutuby” i inne social media. Bardzo zaskakuje, jak Marcin Kiszela doskonale oddał zarówno nowomowę, którą posługują się widzowie, jak i system działania za kulisami każdej gwiazdy. Zdobywające coraz większą popularność w Polsce podcasty bardzo często zdradzają wiele z tego, jak wygląda bycie „influencerem” od zaplecza, jaki tak naprawdę sztab osób potrafi stać za każdym odnoszącym sukces youtuberem oraz jak tak naprawdę czasem wyglądają niektóre z projektów. Niestety, żeby zebrać te wszystkie dane do kupy, to trzeba się trochę napracować – nie spotkałem jeszcze (choć może nie szukałem zbyt dokładnie) kompleksowego poradnika typu „Become a YouTube star for dummies”, więc szacun dla autora za przygotowanie się do książki.

Mega fajny jest również sam pomysł na fabułę oraz jej poprowadzenie. „Reputacja” napisana jest w formie czegoś w rodzaju reportażu, który skupia się na zebraniu informacji od osób znających szczegóły zaginięcia wielkiej gwiazdy, Mileny. Jedną z nich, którą poznajemy na samym początku, jest Alicja, i to ona na początku tłumaczy „dziennikarzowi” jak wyglądała cała historia z zaginięciem. To w sumie pierwsza książka tego typu, w której mogłem obserwować akcję toczącą się wokół influencerki skupiającej wokół siebie miliony ludzi. Ukazane zostały głębokie kulisy jej codzienności, które – choć zapewne w większości zmyślone (w końcu część może się opierać na informacjach zdobytych przez autora od znajomych lub po prostu – z internetów), to jednak brzmią dość prawdopodobnie. Nie ma jakiejś gwiazdy filmowej, Marcin Kiszela nie brał w obroty po prostu sławnej piosenkarki, ale jutuberkę, jakich w naszym świecie wiele. I to zrobiło fajną robotę.

Trzeba też przyznać, że częściowo potrafił zaskoczyć. Co prawda co najmniej połowa z tego, co autor przygotował dla czytelnika, jest łatwa do rozgryzienia, to jednak było parę smaczków, które wprawiły mnie w zdumienie. Oczywiście wszystko zaczęło się zagęszczać dopiero pod koniec (niestety), ale można powiedzieć, że ratuje to książkę. Tak naprawdę to nawet te elementy, których można było się domyślić w trakcie lektury, podane zostały w dość ciekawy sposób, który rozpala wyobraźnię. Nie ma więc tego złego, co by na dobre nie wyszło, chociaż cały czas żałuję, że „Reputacja” nie potrafiła mnie utrzymać w napięciu na całej swojej długości.

Jak widać, nie nazwałbym tej książki wybitną czy porywającą. Porusza w miarę świeże tematy, widać przygotowanie autora do manewrowania wśród meandrów social mediów oraz kulis bycia gwiazdą, oraz influencerką. Brakuje jej napięcia, którego można się spodziewać po thrillerze psychologicznym (a tak jest teoretycznie sklasyfikowana), chociaż potrafi zaskoczyć. Niestety robi to dopiero na samym końcu. Fajnie jednak, że porusza taką tematykę i bardzo chętnie przeczytałbym więcej historii bazujących na tak codziennych i dotykających każdego podwalinach. Również, jeśli Marcin Kiszela napisze kolejną – w końcu czytało się prosto, lekkie pióro ma, tylko przydałoby się popracować nad suspensem…

Łączna ocena: 6/10




Za możliwość przeczytania dziękuję



0 komentarze:

Publikowanie komentarza