Ach te cykle, jak one często ratują sytuację na blogu, kiedy jest gorszy miesiąc lub okres. Tak, wiem, marudzę na to bez przerwy, ale mnie to dręczy i drąży mi dziurę i w ogóle, więc sobie narzekam. Niestety (albo stety, to zależy od punktu widzenia), dzisiaj po raz ostatni "tyłek ratuje" cykl zDYCHAj ubogi języku! Niestety od dłuższego już czasu nie ma praktycznie żadnego zainteresowania - być może źle dobieram słowa, być może po prostu się przejadł po początkowej fali zainteresowania. Fakt jest faktem, że ostatnimi czasy maksymalnie pięćdziesiąt osób czyta posty z kolejnymi słowami.
To czytelnicy wybierają co chcą czytać, a czego nie - tak było, jest i będzie. Aby blog dalej się podobał tym, którzy aktualnie go czytają, należy się dostosowywać do trendów i oczekiwań. W każdym razie ja z tego założenia wychodzę, a teorię tę potwierdziło już wielu bloggerów oraz wydawców. Widzę, że cykl Na ekranie Linkowanie z każdym kolejnym wpisem zyskuje coraz więcej wyświetleń - w sumie ciężko się dziwić, bo człowiek często sam nie ma czasu ani możliwości trafić akurat na danego linka. Sam uwielbiam takie różne czasoumilacze, jak to ładnie nazywa Angelika z bloga Lustro Rzeczywistości. :)





