czwartek, 2 sierpnia 2018

Podsumowanie lipiec 2018

Lubicie wakacje? Kto nie lubi! Chociaż mogłyby być kapkę chłodniejsze - mowa oczywiście tylko o tych dniach, kiedy nawet spokojny spacer jest wyzwaniem. No ale cóż, jak przyjdzie zima to będę narzekał na to, że za zimno - tak źle, tak niedobrze. No nie dogodzi! Zawsze jednak można próbować dogodzić książkami, a to się, muszę przyznać, że w lipcu udało. Co prawda obroty zdecydowanie zmalały, ale staram się korzystać z ruchu kiedy można. Stąd też nieco mniejsza ilość czasu na inne przyjemności, w tym między innymi lekturę. Na początku sierpnia jadę poleniuchować i pozwiedzać na tydzień niecały, więc też nie wiem na ile akurat będzie to wypoczynek z książką - na pewno wezmę ze sobą czytnik. Nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja. ;)

Jak już wspomniałem, lipiec nie był tak bogaty książkowo, jakbym sobie tego życzył, ale nie jest z drugiej strony też najgorzej. Ilościowo książek było mniej więcej tyle samo, co do każdego miesiąca do tej pory - jedynie różnią się liczbą stron. "Dolores Claiborne" oraz "Chorały z pogranicza czasu" czytało się nieco dłużej, niż wskazywać by na to mogła liczba ich stron. Mniejszy font, w przypadku książki Dominika Łuszczyńskiego nieco większy format - ale przynajmniej czytało się naprawdę przyjemnie, a to jest najważniejsze! Wyniki mogą być nieco... przymglone ze względu na to, że tak naprawdę jestem już pod koniec "Zabójczyni", ale jeszcze jej nie skończyłem. Mógłbym to spokojnie zrobić, ale czekała na mnie "Immersja", z którą chciałem się bardzo wyrobić jak najbliżej premiery. 

Zacznijmy jednak już samo podsumowanie - klasycznie od liczby książek, stron i tak dalej:



Jak widać, mamy tu niezłe skoki w liczbie stron - słupki latają jak szalone! Cóż jednak zrobić, akurat takie a nie inne książki się trafiły i przynajmniej wykresy mogą być weselsze. A nie tylko takie jakieś płaskie. ;) Ogólnie rzecz biorąc może i wakacje, ale jak widzicie książkowo z nich nie korzystam.



Prawie dwadzieścia nowych osób polubiło mój fanpejdż na Facebooku, co mnie niezmiernie cieszy! Zwłaszcza, że kapeczkę też zasięgi rosną, nawet mimo tego, że ostatnio nie byłem zbyt aktywny tam. Zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej luźne posty. Chociaż staram się dzielić z Wami zapowiedziami książek, które mnie interesują oraz zdjęciami samych tomów, które do mnie przychodzą! O samych wynikach z Google Analytics ciężko coś powiedzieć. One po prostu są. ;)



No, wcale nie najgorzej, co? Udało się utrzymać mniej więcej poziom. No, dobra, jest niższy. Mimo wszystko na razie jestem dobrej myśli, bo wszystko wskazuje na to, że w tym roku uda mi się wreszcie ukończyć wyzwanie z sukcesem. Chociaż lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca...



No, trochę tego jest. Daleko mi do stosów, jakie widuje na niektórych blogach, ale parę książek jednak do mnie trafiło. A jeszcze powinienem w sierpniu wykorzystać kod bonusowy do Gandalf.com, więc pewnie kilka tomów też wpadnie. Możliwe, że zauważyliście brak Kinga z kolekcji - tym razem ustawiłem sobie przypomnienie w kalendarzu i zamówiłem sobie częściową prenumeratę, a pierwsza paczka wyjdzie 8 sierpnia 2018 roku. Sierpień więc być może też będzie miał w sobie trochę nowych nabytków. :)

Na koniec nieodłączna lista tytułów, które udało mi się przeczytać w minionym miesiącu, wraz z linkami do opinii.

1. "Seryjni mordercy. Suma wszystkich lęków" - U. Szczęch
2. "Tajemnica Godziny Trzynastej" - A. Kańtoch
3. "Dolores Claiborne - S. King
4. "Chorały z pogranicza czasu" - D. Łuszczyński
5. "World of Warcraft. Cisza przed burzą" - C. Golden

W lipcu najwięcej wejść pojawiło się z bloga Kącik z Książką, prowadzonego przez Kasię! :D Najwięcej wejść zaliczył za to wpis będący opinią o "Chorałach z pogranicza czasu" Dominika Łuszczyńskiego - lektura zdecydowanie nietypowa, niecodzienna i zasługująca na uwagę. :) No, to u mnie w zasadzie tyle. :D


0 komentarze:

Publikowanie komentarza