czwartek, 17 października 2019

„Co mówią zwłoki” – Sue Black

„Co mówią zwłoki” – Sue Black
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Sue Black
Tytuł: Co mówią zwłoki
Wydawnictwo: Feeria Science
Tłumaczenie: Adam Wawrzyński
Stron: 404
Data wydania: 2 października 2019


Już od jakiegoś pół roku często sięgam po pozycje, które wychodzą spod skrzydeł Wydawnictwa Feeria Science – człowiek w pewnym momencie zaczyna doceniać bardziej niż kiedyś książki popularnonaukowe. Często bowiem bawiąc, uczą i ucząc, bawią, więc można połączyć przyjemne z pożytecznym. W moim przypadku jest to miła odskocznia zarówno od technicznego bełkotu zawartego w większości pozycji branżowych, jakie czytam, jak i od głównie rozrywkowego waloru beletrystyki. Jak na razie większość przeczytanych przeze mnie książek od Feeria Science oceniałem jako dobre lub bardzo dobre, więc chętnie sięgnąłem po „Co mówią zwłoki” – kolejny tytuł poświęcony pracy antropologów. Częściowo nie jest więc to dla mnie nic nowego, ale w wielu przypadkach umiał mnie skutecznie zaskoczyć.

Śmierć jest tematem tabu, chociaż – co może być bardzo zaskakujące – głównie w kulturach uważanych za cywilizowane i rozwinięte. Najczęściej ludzkie zwłoki należy po prostu pochować z szacunkiem i zostawić je ziemi lub dowolnemu żywiołowi, który jest dopuszczalny w uczestniczeniu w obrzędach pochówku. Tymczasem dla antropologów nawet kości sprzed wielu tysięcy lat są skarbnicą wiedzy o człowieku oraz jego otoczeniu. Sue Black w swojej książce stara się udowodnić, na jak wiele sposobów zawód antropologa jest w stanie pomóc nie tylko policji, ale również innym zawodom w dochodzeniu do prawdy oraz prawdziwych wydarzeń, jakie rozegrały się wiele lat wcześniej.

Pierwsze, co się rzuca w oczy podczas lektury „Co mówią zwłoki” to pasja, z jaką pisze autorka. Nie dość, że satysfakcja z wykonywanej pracy oraz możliwości niesienia pomocy wszystkim ludziom wręcz wylewa się z książki, to na dodatek Sue Black umie stworzyć niesamowicie obrazowe opisy. Dzięki nim nie tylko czytelnik jest w stanie zobaczyć to, co opisuje, ale również poczuć emocje, które towarzyszą konkretnemu, opisywanemu wydarzeniu. Przez książkę wręcz się płynie, mając przed oczami wszystko to, co miała kiedyś autorka oraz niemalże czując to, co ona prawdopodobnie mogła czuć. Rzadko się spotyka aż taki talent do przekazania obrazów oraz uczuć słowami.

Nie bez powodu wspominam o uczuciach (i to takich, które mogła czuć sama Sue Black), ponieważ spora część książki to nie tylko same suche fakty, ale również wydarzenia z życia autorki. Nie nazwałbym tego żadną autobiografią – fragmenty zawarte w „Co mówią zwłoki” dotyczą stricte tematu książki i mają na celu przekazanie dodatkowej wiedzy, czy też raczej umiejętności obcowania ze śmiercią. Czasem można odnieść wrażenie, że fragmenty te mogłyby być nieco krótsze (lub wręcz dużo krótsze), chociaż umiejętność obrazowego opisywania, o której wspomniałem w akapicie wyżej, robi robotę również w tym aspekcie. Nawet więc najgłębsze wspomnienia wydają się bardzo istotne (nawet jeśli po dłuższym zastanowieniu się można dojść do zgoła odwrotnego wniosku).

„Jak wiadomo, tego typu łańcuch »łańcuch poszlak i dowodów« jest tak wytrzymały, jak wytrzymałe jest jego najsłabsze ogniwo”.

Sue Black raczy czytelnika mnóstwem ciekawostek dotyczących zarówno historii antropologii, jak i samego podejścia ludzkości do śmierci. Również z tymi bardzo niechlubnymi i kontrowersyjnymi tematami jak kanibalizm, sprzedaż dziecięcych zwłok od centymetra czy tworzeniem „dżemu z krwi” jako bazy dla wielu lekarstw w epoce baroku. Innymi słowy, nie istnieje w tej książce temat tabu. Jeśli coś według autorki było warte przekazania jako argument lub przykład dla zobrazowania jej słów, to go po prostu użyła. Zresztą od samego początku Sue Black próbuje przekonać czytelników, że śmierć nie jest wcale końcem, o którym nie powinno się rozmawiać ani przed jego nadejściem, ani po utracie bliskiej osoby. To jest jedynie jeden z etapów ludzkiego życia, który można zresztą podzielić na kilka podetapów. A człowiek nawet po swojej śmierci może wpływać na innych ludzi, na co dowody również są przedstawione w „Co mówią zwłoki”.

Książka z powodzeniem może być polecana zarówno osobom, które dopiero chcą poznać tajemnice pracy antropologa sądowego, jak i tym, które mają za sobą już jakieś tytuły opowiadające o tej profesji. Część informacji pokrywa się z tym, co miałem okazję czytać w innych książkach, jednak większość przypadków jest dla mnie nowa. Sue Black nie tylko opowiada o podstawach takich jak rozpoznanie czterech głównych „cech” zmarłego, ale również porusza tematy dotyczące wojen oraz kataklizmów – w jaki sposób umiejętności antropologów mogą być przydatne na miejscu masowego mordu czy też katastrofy naturalnej. Wszystko to oczywiście bazuje na doświadczeniu autorki, co rzecz jasna łączy się z tym, co miałem okazję napisać o jej książce do tej pory.

Trochę informacji, które się pojawiają w każdej pozycji o tej tematyce, ale sporo nowości, których nie znalazłem jak dotąd nigdzie. Polecić więc można każdemu, niezależnie od jego poziomu wiedzy i liczby książek o antropologii sądowej, które przeczytał (no, chyba że ten ktoś sam jest antropologiem). Barwny i obrazowy język oraz umiejętność wywoływania emocji i ich przekazywania to niewątpliwie zalety książki, której autorką jest Sue Black. Może czasem liczba wspomnień przytłacza (zwłaszcza te nieco luźniej związane z zawodem autorki), jednak bez wielu z nich „Co mówią zwłoki” straciłyby swój charakter. Byłyby zupełnie innym dziełem. Wtedy nie wiem w sumie czy byłyby tak kształcące i otwierające umysł ludzki jak teraz.

Łączna ocena: 7/10



Za możliwość przeczytania dziękuję

0 komentarze:

Publikowanie komentarza