sobota, 3 marca 2018

"Przybysz" - Piotr Tymiński

"Przybysz" - Piotr Tymiński
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Piotr Tymiński
Tytuł: Przybysz
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 158
Data wydania: 5 lutego 2018


Książki, które w sensie dosłownym "opowiadają" historię, są bardzo niedoceniane. Historią może i nie należy żyć, ale powinno się ją znać, choćby z tak prozaicznego powodu jak nauka na błędach. Niestety wiele publikacji historycznych napisanych jest nieprzyjaznym dla przeciętnego człowieka językiem. Część to wręcz rozprawy naukowe, które ciężko przeczytać w drodze do pracy. Dlatego też kiedy widzę, że autorzy tacy jak Piotr Tymiński biorą się za przelewanie historii na papier w bardziej przystępnej formie, to cieszę się niezmiernie. Miałem już przyjemność czytać poprzednią książkę tego autora - "Wołyń. Bez litości" - i była to naprawdę interesująca lektura. "Przybysz" również okazał się taką być.

Wybuch Powstania Warszawskiego zastaje Dzidka w wagonie bydlęcym, w którym transportowany jest wraz z mnóstwem swoich rodaków do Rzeszy, na roboty. Dla dwunastoletniego chłopca sprawa jest oczywista - trzeba uciekać. Nie tylko on o tym myśli, więc kiedy tylko nadarza się okazja, wieje razem z nowo poznanym towarzyszem niedoli. Obaj muszą stoczyć ciężką walkę o przetrwanie, aby dotrzeć bezpiecznie do swoich domów w Polsce.

Mimo tego, że opis brzmi jak początek jakieś zwykłej beletrystyki, to "Przybysz" autorstwa Piotra Tymińskiego nie jest zwykła historią opowiedzianą przez autora. Opiera się bowiem na prawdziwych przeżyciach głównego bohatera, na bazie których powstała niniejsza pozycja. Powstała oczywiście w bardzo przystępnej formie, zamieniona na opowieść prowadzoną z punktu widzenia Dzidka, dwunastoletniego uciekiniera. To właśnie to, za co cenię autorów takich jak Piotr Tymiński. Nie serwują zwykłych, suchych faktów. Podają je ubrane w o wiele bardziej przystępną formę. Historię w innym tego słowa znaczeniu, niż możemy się spodziewać.

Historia poprowadzona została od czasów, w których młody Bronisław mieszkał na wsi, niedaleko Warszawy. Przedstawiony został jako chłopiec bardzo ciekawski, który nie do końca rozumie czym jest wojna. Takie przygotowanie gruntu pod dalszą narracje dało autorowi ogromne możliwości przedstawienia prawdziwego oblicza wojny widzianego z punktu widzenia przeciętnego cywila. Nie jest to pozycja, w której czytelnicy mogą obserwować zmagania wojenne - a jedynie te, które pojawiają się w naszych głowach.

Dalsza część książki opowiada perypetie Dzidka oraz jego kompana w niedoli, wraz z którym ostatecznie uciekł z transportu do Rzeszy. Ujrzymy tutaj nie tylko obraz tego, z czym dwójka uciekinierów musiała się spotkać po drodze, ale również to w jaki sposób wyglądało nastawienie oraz życie innych narodów (w tym między innymi obywateli Rzeszy) podczas II Wojny Światowej. Tak naprawdę w całym "Przybyszu" przewijają się wątki dotyczące zarówno Polaków, jak i Niemców, Ukrainców czy Rosjan. Można więc czytać między wierszami i domyślać się w jaki sposób w tamtych czasach wyglądały relacje pomiędzy poszczególnymi narodami.

Odniosłem wrażenie, że cała historia została jednak napisana nieco zbyt szybko i ze zbyt małymi szczegółami. Z drugiej strony warto pamiętać, że oparta jest ona na prawdziwych wydarzeniach, które niekoniecznie muszą być wyraźne w 2018 roku. W sumie lepiej więc skrócić takie dzieło, niż przelewać na papier wodę. Mimo więc tego, że coś mi tutaj nie chce się do końca zazębić, to staram się spojrzeć na to obiektywnie - to nie jest jakaś tam zwykła beletrystyka, którą można wymyślić od początku do końca i szczegółowo zaplanować. Nie jest też jej rolą bawić i sprawiać jak najwięcej radości, chociaż te elementy z pewnością zwiększają popularyzację historii.

Cały "Przybysz" to książka o tyle przyjemna, co pozostawiająca wiele do myślenia. Jej natura wydaje się być zakopana pod płaszczem skróconej historii ucieczki, która pozostawia jednak wiele niedopowiedzeń. Wystarczająco duża liczba spraw została przez Piotra Tymińskiego ukryta, zostawiając jednak najważniejszą część na widoku. Łatwo jest więc zmusić się do refleksji i ujrzeć podwójne dno opowieści ocalałego uciekiniera, który nie do końca zdając sobie sprawę z powagi sytuacji dotarł szczęśliwie do domu. Dobra lektura, która mimo czysto historycznego wydźwięku potrafi zainteresować i utrzymać przy sobie.

Łączna ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi, Panu Piotrowi Tymińskiemu!




0 komentarze:

Publikowanie komentarza