sobota, 21 grudnia 2019

„Dziennik. Wyprawa 1907” – Kiafas Giorgios

„Dziennik. Wyprawa 1907” – Kiafas Giorgios
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Kiafas Giorgios
Tytuł: Dziennik. Wyprawa 1907
Wydawnictwo: FoxGames
Stron: 144
Data wydania: 13 listopada 2019


Pierwszy raz miałem do czynienia z tego typu interaktywną grą książkową (o ile można tak to nazwać), kiedy „czytałem” – chociaż lepiej chyba byłoby napisać, że rozwiązywałem – „Dziennik 29”. Książka ta wyszła również nakładem FoxGames i miała dokładnie takie same zasady jak „Dziennik. Wyprawa 1907”. Na kolejnych kartkach tego niezbyt grubego tomu były zagadki, których rozwiązanie należało wpisać na specjalnie do tego celu przygotowanej stronie internetowej. Mimo że poprzednia gra bardzo mi przypadłą do gustu, to nie wiedzieć czemu nie byłem zbyt entuzjastycznie nastawiony do kolejnej odsłony nietypowej dla mnie rozrywki. Teraz totalnie żałuję, że nie wziąłem się za nią od razu, kiedy tylko trafiła w moje ręce. Jest jeszcze lepsza niż poprzedniczka!

O tej wyprawie, która odbyła się w 1907 roku, krążą legendy. Nikt jednak nie chce jej traktować jako czegoś prawdziwego. W końcu kto by uwierzył w potwory, dziwne sny i inne nietypowe, niepojęte dla ludzkiego umysłu zjawiska. Udało się jednak skompletować dziennik, który przedstawia przeżycia załogi statku, który widział to, czego nikt widzieć nie powinien. Nie jest to jednak prosty dziennik, który można tak po prostu przeczytać. Niepoczytalność autora (a może autorów, kto wie) rosła z każdym dniem, zmieniając zapiski w niezrozumiałe zagadki pełne tajemniczych szyfrów oraz niedopowiedzeń. Jeśli uda Ci się przeczytać to, co w nim umieszczono, być może odkryjesz niezwykłą tajemnicę. Być może jednak utracisz resztki rozumu…

Jeśli pamiętacie (i w ogóle mieliście okazję) czytać „Dziennik 29” i się Wam spodobał, to… Zapomnijcie o nim! Jeśli Wam się nie spodobał, to też zapomnijcie. Jeśli jednak jest jeszcze przed Wami, to sięgnijcie po niego, przejdźcie przez jego zagadki, a potem weźcie się koniecznie za „Dziennik. Wyprawa 1907”. Jest o wiele, wiele lepszy! Ulepszone jest niemalże wszystko – od przedstawienia fabuły, poprzez zagadki, ich kreację, sposób dostawania się do starych etapów na stronie internetowej oraz element zniechęcający do używania podpowiedzi. Czyli jak widzicie, dosłownie wszystko dostało swoją własną aktualizację i podniesienie wersji z nowymi funkcjonalnościami. Prawie jak kolejna wersja gry!

Jednak od początku. Z czym to się je? Mamy książkę, a w niej na kolejnych stronach rozdziały z różnymi zagadkami (jak otworzycie książkę, to sąsiadujące ze sobą strony stanowią jeden rozdział zawierający jedną zagadkę). Łamigłówki są przeróżne, ale zawsze ich rozwiązaniem będzie albo ciąg liczb lub jakieś słowo. Oprócz książki potrzebna jest przeglądarka internetowa, która pozwoli wejść na specjalnie przygotowaną stronę internetową – stanowi ona miejsce wrzucania odpowiedzi oraz po części pomaga w rozwiązywaniu poszczególnych zagadek (swoją treścią oraz możliwymi podpowiedziami). Rzecz jasna tam również można otrzymać odpowiedź do danej łamigłówki. Nie jest to nic nowego w porównaniu do poprzedniego Dziennika wydanego przez FoxGames, ale tym razem wprowadzone zostało pewnego rodzaju urozmaicenie…

Poczytalność! Słownik Języka Polskiego twierdzi, że jest to „zdolność rozumienia motywów swojego postępowania i oceny jego efektów, zwłaszcza w kategoriach moralnych i prawnych; przytomność umysłu, normalność”. Korzystanie z podpowiedzi oraz pokazywania gotowych odpowiedzi odejmuje nam punkty poczytalności, robiąc z nas coraz bardziej niepoczytalnych poszukiwaczy (co jest zresztą zgodne również z fabułą). Oczywiście samodzielne rozwiązanie konkretnej zagadki dodaje nam parę punktów, które wyprowadzają nas na prostą, jednak jak możecie się domyślić, o wiele więcej punktów nam zabiera korzystanie z podpowiedzi, niż udzielanie poprawnych odpowiedzi… Taka zabawa dodaje jeszcze więcej smaku całej przygodzie! Rzecz jasna można z tego zrezygnować, nikt nie zmusza do przeliczania tych punktów poczytalności, ale jednak z tym elementem „Dziennik. Wyprawa 1907” jest jeszcze fajniejsza.

Mega świetna zabawa, na wiele godzin. Dużo nowych elementów względem poprzedniej tego typu książki wydanej przez FoxGames, dodatkowe możliwości prowadzenia rozgrywki oraz dorzucona pełna fabuła czyni z „Dziennik. Wyprawa 1907” naprawdę godnego następcę. Jeśli książkowe gry interaktywne będą się w ten sposób rozwijały, to naprawdę mogą w bliżej nieokreślonej przyszłości stanowić całkiem niezłą alternatywę zarówno dla literatury, jak i dla planszówek (jeśli jesteśmy akurat sami i mamy ochotę na potrenowanie mózgu, niekoniecznie używając samej książki czy innych krzyżówek). Tak naprawdę, jeśli pojawi się więcej takich tytułów, jak „Dziennik. Wyprawa 1907” to będzie to już ogromny sukces. Urzekła mnie ta książka i żałuję, że na samym początku podchodziłem do niej bez większego entuzjazmu. Mogę ją polecić dosłownie każdemu!

Łączna ocena: 10/10



Za możliwość przeczytania dziękuję


0 komentarze:

Publikowanie komentarza